http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prokurator: dożywocie za zabójstwo w biurze PiS

Anna Kołakowska, Łódź
2011-12-14, ostatnia aktualizacja 2011-12-13 19:34

Takiej kary zażądał wczoraj prokurator dla Ryszarda Cyby, który ponad rok temu zastrzelił pracownika łódzkiego biura PiS, a drugiego ranił nożem. Wyrok - 20 grudnia

Proces Ryszarda Cyby oskarżonego za zabójstwo w biurze PiS w Łodzi
Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Proces Ryszarda Cyby oskarżonego za zabójstwo w biurze PiS w Łodzi
ZOBACZ TAKŻE
63-letni Cyba (sąd zgodził się na ujawnienie jego nazwiska i wizerunku) to były taksówkarz z Częstochowy. Jest oskarżony o dwie zbrodnie na tle politycznym.

Prokurator zarzucił mu zabójstwo Marka Rosiaka, asystenta eurodeputowanego PiS Janusza Wojciechowskiego, oraz usiłowanie zabójstwa Pawła Kowalskiego, asystenta posła PiS Jarosława Jagiełły. Twierdzi, że obie zbrodnie miały związek z przynależnością partyjną ofiar. Tuż po zatrzymaniu Cyba krzyczał, że "chciał zabić Kaczyńskiego, ale miał za małą broń" i że "jest przeciwko PiS-owi". A z oświadczenia, które przy nim znaleziono, wynikało, że planował atak na trzech czołowych wtedy działaczy PiS.

Podczas procesu, który rozpoczął się pod koniec listopada w łódzkim sądzie okręgowym, Cyba pokazał dziennikarzom kartkę z oświadczeniem. Napisał w nim, że przeprasza pokrzywdzonych, ale winą za tragedię obarcza PiS i braci Kaczyńskich.

Sąd utajnił proces na wniosek pełnomocników oskarżycieli posiłkowych, czyli wdowy po Marku Rosiaku i jego syna oraz Pawła Kowalskiego. Już za zamkniętymi drzwiami Cyba przyznał się do winy.

Wczoraj, podczas trzeciej rozprawy, zeznawał m.in. Paweł Kowalski. Nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. - Dla mojego klienta to ciężkie przeżycie, stanąć prawie twarzą w twarz z osobą, która omal nie pozbawiła go życia - mówił jego pełnomocnik mecenas Michał Król. - Ale poza oskarżonym jest jedyną osobą, która może opowiedzieć, co się wydarzyło w biurze PiS.

Trzecia rozprawa okazała się ostatnią. W mowie końcowej prokurator (tym razem na sali było aż dwóch oskarżycieli) zażądał wymierzenia Cybie kary dożywotniego pozbawienia wolności oraz pozbawienia praw publicznych na dziesięć lat. Chce też, by oskarżony mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie dopiero po 30 latach kary (normalnie jest to możliwe po 25 latach). Ten wniosek poparli pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych. Obrońca oskarżonego i on sam w tzw. ostatnim słowie prosili sąd, aby nie wymierzał najsurowszej kary.

Prokurator i adwokaci nie chcieli mówić o szczegółach swoich wystąpień, zasłaniając się tajnością procesu. Maciej Krakowiński, obrońca Cyby, mówił wcześniej, że starał się przekonać sąd, iż jego klient działał w afekcie. - Sąd musi to oceniać na podstawie całości dowodów, nie tylko opinii biegłych - przekonywał. Biegli psychiatrzy, którzy przez kilka tygodni obserwowali Cybę, uznali, że nie ma powodów, aby kwestionować jego poczytalność.

Do ataku na pracowników łódzkiego biura PiS doszło 19 października 2010 r. Ryszard Cyba wtargnął tam około godz. 11. Był uzbrojony w pistolet typu Walther, paralizator i nóż. Zastrzelił Marka Rosiaka, a później zaatakował paralizatorem i ranił nożem Pawła Kowalskiego. Ranny życie zawdzięcza strażnikowi miejskiemu, który słysząc krzyki, wpadł do budynku i obezwładnił napastnika.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':