http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

PiS chce repolonizacji Polski

pap, wbs
2011-12-12, ostatnia aktualizacja 2011-12-11 18:39

- Mamy do czynienia z próbą ograniczenia naszej suwerenności i - co za tym idzie - naszej demokracji - mówił w sobotę prezes PiS Jarosław Kaczyński, komentując szczyt Unii w Brukseli

Jarosław Kaczyński
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Jarosław Kaczyński
- Rząd podjął decyzję o daleko idących skutkach. Polska ma przystąpić do umowy, której sens jest następujący: mamy ograniczyć w bardzo istotnym stopniu naszą suwerenność, i to w sprawach, które dla demokracji są szczególnie ważne - powiedział Kaczyński na sobotniej konferencji "Nowe porządki w Europie".

To był komentarz do szczytu Unii w Brukseli, na którym 17 państw eurolandu oraz kilka innych, w tym Polska, przystąpiło do tzw. umowy fiskalnej. Zakłada ona m.in. wprowadzenie sankcji za łamanie dyscypliny budżetowej dla krajów przekraczających limity deficytu i długu publicznego. Uzgodniono też m.in., że 200 mld euro zostanie przekazane Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu, który przeznaczy je na pomoc zadłużonym gospodarkom. 150 mld euro miałoby pochodzić od krajów strefy euro, a 50 mld euro od krajów spoza strefy euro, w tym Polski.

- Dziś mamy naruszyć rezerwę dewizową NBP, żeby sfinansować bogatszych od nas - podkreślił Kaczyński. I zaznaczył, że do ratyfikacji umowy potrzebna będzie większość dwóch trzecich parlamentu, a takiej większości rząd nie ma. A jeśli zostanie przyjęty inny tryb ratyfikacji, to gdy PiS przejmie władzę, uzna ratyfikację za niebyłą.

Kaczyński sugerował, że decyzje rządu wynikały z osobistych interesów polityków PO. - Próba racjonalizacji tych decyzji jest możliwa tylko wtedy, gdy odwołamy się do interesów osobistych, gdy odwołamy się do perspektywy osobistych karier w Unii - mówił szef PiS.

Kazimierz Ujazdowski zapowiedział, że PiS złoży projekt zmian w konstytucji, który "podkreśli prymat konstytucji, także możliwość kontroli wtórnego prawa Unii Europejskiej przez Trybunał Konstytucyjny".

Największe oklaski zebrała posłanka PiS prof. Krystyna Pawłowicz. - Silniejsze państwa robią, co chcą ze słabszymi. Europeizacja to recydywa socjalizmu. Pierwszy raz od czasów socjalizmu mamy kwoty i limity produkcji. Gdzie jest wolny rynek? - mówiła. I apelowała: - Czas na repolonizację Polski i ponowne upodmiotowienie Polski.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 25 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    22 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':