http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kto się kogo boi?

Monika Olejnik
2011-12-09, ostatnia aktualizacja 2011-12-09 14:34

Prezydent Bronisław Komorowski nie wie, czy jest zadowolony z berlińskiego wystąpienia ministra Sikorskiego. Ostatnio stwierdził, że exposé, jak nazywa to wystąpienie Anna Fotyga, było wypadkiem przy pracy, ale przy dobrej pracy.

Monika Olejnik
fot. AG
Monika Olejnik
ZOBACZ TAKŻE
Dla mnie myśli Komorowskiego są zbyt skomplikowane. Może w głębi duszy jest wściekły, a nie chce tego wyrazić publicznie, żeby nie komplikować sytuacji na linii rząd - prezydent, szczególnie w tak trudnym momencie, kiedy grozi rozpad eurolandu.

Doradcy pana prezydenta są mniej wstrzemięźliwi i wyrażają niezadowolenie z powodu braku konsultacji wystąpienia. Ale wiadomo, że Radosław Sikorski podtrzymuje tradycję: polityką zagraniczną zajmuje się rząd, a nie prezydent. Z tym, że z wystąpieniem berlińskim jest problem - nie wiadomo, czy było bardziej rządowe, czy bardziej "sikorskie". Sam minister przyznaje, że powinien był oddzielić w swoim wystąpieniu to, co proponuje Donald Tusk, od tego, co jest jego, autorskie.

Niczego nie boi się za to Jarosław Kaczyński, 13 grudnia pomimo gróźb narodowców wyrusza na ulice Warszawy, żeby obudzić Polaków. Przypomnieć im o tym, co się działo 30 lat temu, i pokazać, że demokracja się wali. Swoją drogą narodowcy, którzy grożą Kaczyńskiemu "kulką w łeb", powinni być ścigani przez ABW.

Nie słychać ostrych słów pod adresem narodowców, bo prezes PiS woli jak zwykle pogrzmieć na Tuska. Za to Kaczyńskiego nie boi się Jacek Kurski i wypomina prezesowi, że to on stoi za traktatem lizbońskim i powinien przeprosić Polaków i bić się w piersi. W ten ton zresztą uderzają narodowcy, mówiąc, że marsz 13 grudnia to będzie marsz zdrajców.

Niczego się nie boi Leszek Miller. Rusza do boju. Chyba jest to bój ostatni, będzie walczył o fotel szefa SLD. Chce się sprawdzić. Ambitny polityk, który sam się zesłał do ugrupowania Andrzeja Leppera, wiele nie osiągnął. Teraz to jego szansa. Tak lubi władzę, że nie może bez niej żyć. Panowie i panie z SLD, pomóżcie mu, przecież jest to człowiek walki.

Z prezesem Kaczyńskim wizerunkowo walczy Zbigniew Ziobro. A to kupuje dziecku ubranka, a to na łamach "Vivy" ma przepiękną sesję z synkiem, niczym gwiazdor w Hollywood, a jest tylko gwiazdą z Brukseli.

Ciekawe czy gwiazdą na szczycie zostanie Donald Tusk.

Monika Olejnik (TVN24, Radio Zet)

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 11 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    47 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':