http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"My z Jedwabnego" europejską książką roku

Joanna Szczęsna
2011-12-08, ostatnia aktualizacja 2011-12-07 21:25

Nasza redakcyjna koleżanka Anna Bikont odebrała wczoraj w Brukseli nagrodę Książka Europejska za reportaż "My z Jedwabnego", którego francuski przekład ukazał się w ubiegłym roku, a wersja angielska ukaże się wkrótce

Anna Bikont
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Anna Bikont
SERWISY
Setki godzin prześlęczanych w bibliotekach i archiwach, kilometry przejechane po byle jakich prowincjonalnych drogach, dziesiątki rozmów z ofiarami, zbrodniarzami, świadkami, uparte rozplątywanie wątków, poszukiwanie śladów, podejmowanie tropów - Anna Bikont pracowała nad swoją książką blisko cztery lata, choć słowo "praca" nie oddaje ogromu jej zaangażowania, poświęcenia i pasji. Może raczej należałoby powiedzieć "żyła" swoją książką, oddając jej czas, myśli, emocje.

"My z Jedwabnego" to imponująca rzetelnością rekonstrukcja wydarzeń, które w lipcu 1941 roku rozegrały się na wschodnich rubieżach okupowanej Polski. To tam Polacy wymordowali swoich żydowskich sąsiadów.

Jest to jednocześnie przedstawiona z dramatycznym nerwem galeria postaci wydobytych ze społecznej niepamięci, by oddać im cześć lub napiętnować. Dramatopisarz Tadeusz Słobodzianek, odbierając za sztukę o Jedwabnem "Nasza klasa" nagrodę Nike, dziękował Annie Bikont za inspirację.

"My z Jedwabnego" to także wnikliwa analiza małej lokalnej społeczności, która bezskutecznie zmaga się z upiorami przeszłości i nie potrafi stawić czoła prawdzie. Uniwersytet Warszawski uhonorował Annę Bikont zaproszeniem do wygłoszenia referatu o współczesnych mieszkańcach Jedwabnego w cyklu prestiżowych Wykładów na Nowe Tysiąclecie.

Książka Anny Bikont to wreszcie zapis jej życia w czasie pisania książki - bardzo osobisty i przejmujący - autorka zdecydowała się "wraz z garsteczką ocalałych Żydów, a także z Polakami, którzy odważyli się stawić czoła bolesnej przeszłości - pisał Jacek Kuroń we wstępie - dźwigać ciężar ich pamięci i ich traumy, brać na swoje barki ich kłopoty, problemy i lęki".

Przez te siedem lat, jakie minęły od opublikowania książki "My z Jedwabnego" w Polsce, wymarli niemal wszyscy jej bohaterowie. Dosłownie przed kilkoma dniami odeszła Sprawiedliwa wśród Narodów Świata Antonina Wyrzykowska, która uratowała siedmioro Żydów z Jedwabnego i okolic. Odeszłaby zapewne tak cicho i skromnie, jak żyła, na szczęście jednak słowa potrafią mieć czasem wielką moc. Po tekście pożegnalnym Ani, jaki ukazał się w "Gazecie", na pogrzebie pani Antosi stawiły się tłumy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 1
  • 28 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    33 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':