- Minister ma większe oczekiwania wobec konkursu niż tylko znalezienie dyrektora. Ważne jest zbudowanie całego zespołu odpowiadającego za kompetencje Instytutu Chopina, a więc m.in. działalność wydawniczą, edukacyjną, finanse i muzeum. Dyrektorem musi być osoba, która przyjdzie z gotowym pomysłem i zespołem - mówi Maciej Babczyński, rzecznik MKiDN.
Obowiązki dyrektora NIFC od stycznia pełni Kazimierz Monkiewicz, bez konkursu wyznaczony na to stanowisko przez ministra kultura Bogdana Zdrojewskiego. Monkiewicz to były prezes Panasonic
Polska, człowiek bez doświadczenia w prowadzeniu instytucji kultury. Z kolei w zeszłym tygodniu do dymisji podał się Stanisław Leszczyński, dyrektor festiwalu Chopin i Jego Europa oraz szef działu koncertowego NIFC.
Leszczyński w środowej rozmowie z "Gazetą" podkreślił, że jego dymisja nie wynikła z konfliktu personalnego z p.o. dyrektora NIFC Kazimierzem Monkiewiczem. - Jest ponadpersonalna. To nie jest problem Leszczyńskiego, ale NIFC i misji tworzenia wysokiej jakości w kulturze. Chodzi o koncepcję, program, wartość, kryteria i misję narodowej instytucji - przekonuje twórca festiwalu Chopin i Jego Europa. I dodaje: - Gdyby Kazimierz Monkiewicz miał intencję otoczenia się ludźmi przygotowanymi merytorycznie i liczenia się z nimi, nie byłoby problemu. Miałem nadzieję, że tak właśnie będzie, ale to nie nastąpiło.
Przyznał "Gazecie", że dymisja (nie została jeszcze przyjęta) była wyrazem determinacji z jego strony spowodowanym biernością ministra Zdrojewskiego w sprawie NIFC.
Powinien być konkurs Decyzja Leszczyńskiego wstrząsnęła środowiskiem, które broni wybitnego menedżera, wydawcy fonograficznego i twórcy festiwalu o międzynarodowej renomie.
W poniedziałek wybitni przedstawiciele środowiska muzycznego w liście otwartym do Bogdana Zdrojewskiego, ministra kultury i dziedzictwa narodowego, zaapelowali o jak najszybsze ogłoszenie konkursu na stanowisko dyrektora naczelnego Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina. Nie chcą dłużej w tej instytucji Kazimierza Monkiewicza, którego obarczają odpowiedzialnością za złe funkcjonowanie placówki. Uważają, że przyszłość NIFC zawisła na włosku. "Nie ma Instytutu Chopina bez Leszczyńskiego" - uważają sygnatariusze petycji.
W liście otwartym czytamy: "Nie ulega dziś wątpliwości, że dalsze pozostawanie p. Kazimierza Monkiewicza na stanowisku dyrektora NIFC grozi personalną i programową destrukcją tej narodowej instytucji. (...) Opieka nad dziedzictwem Fryderyka Chopina nie może być terenem działań bez wątpienia szkodliwych - ucierpi na tym wizerunek Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina i nas wszystkich". Wśród sygnatariuszy są Krzysztof Penderecki, profesorowie Michał Bristiger i Mieczysław Tomaszewski,
Wojciech Kilar, dyrektor radiowej "Dwójki" Małgorzata Małaszko, Joanna Wnuk-Nazarowa.
Stanisław Leszczyński zapytany w środę przez "Gazetę" o to, czy przystąpi do konkursu na dyrektora Instytutu, gdyby taki został ogłoszony, powiedział, że "nie wyklucza" swojego udziału.
Od 7 grudnia list jest też dostępny na stronie
petycje.pl, do godz. 17.30 podpisało się pod nim blisko 300 osób. Swoje poparcie wyrazili
Tomasz Stańko, Michał Rusinek, Anda Rottenberg, Jan Lisiecki, Kazimierz Kord, Andrzej Chłopecki, Marta Ptaszyńska.
Podpisani są zdania, że Leszczyński powinien pozostać w NIFC. Domagają się od ministra Zdrojewskiego jak najszybszego zakończenia "swoistego prowizorium", którym ich zdaniem są rządy Kazimierza Monkiewicza.
Monkiewicz odpowiada We wtorek Monkiewicz, który unikał publicznych wypowiedzi, a także oficjalnych kontaktów z prasą, wreszcie zabrał głos. Zapewnia, że festiwal Chopin i Jego Europa jest nadal "priorytetowym projektem" Instytutu, a jego sytuacja nie jest zagrożona. "W roku 2012 Instytut przeznacza na Festiwal 4 mln zł - mniej niż w 2011, ponieważ wpływy Instytutu będą, niestety, mniejsze - jest to ponownie około jednej trzeciej dotacji NIFC" - pisze p.o. dyrektora.
Trudno jednak uznać, że nie ma zagrożenia, skoro twórca i autor programu festiwalu podał się do dymisji.
Kazimierz Monkiewicz podkreśla ponadto, że stara się wyprowadzić placówkę z zapaści finansowej i przy zmniejszonej dotacji nadal prowadzić Instytut w sposób "gwarantujący prawidłowe wydawanie środków publicznych". Jednocześnie podpisuje się pod cudzymi sukcesami, informując o zakupieniu w marcu tego roku
kolekcji listów Fryderyka Chopina uchodzących za zaginione. Nie wspomina przy tym, że starania o to trwały od dwóch lat, prowadziła je Alicja Knast, kurator Muzeum Fryderyka Chopina, a kontakt z prywatnym właścicielem kolekcji nawiązała już pięć lat temu muzykolog Hanna Wróblewska-Straus.
Warto przypomnieć, że Kazimierz Monkiewicz doprowadził do zmiany statutu NIFC w takim kierunku, aby mieć pełnię władzy w tej placówce - i pieczę nie tylko nad finansami, ale także sprawami artystycznymi. Do tej pory zastępców dyrektora NIFC powoływał minister kultury, po zmianie statutu to dyrektor decyduje o tym, z kim chce współpracować, musi się jedynie porozumieć w tej sprawie z ministerstwem.