http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

PSL nauce nie popuści. Kto zostanie wiceministrem szkolnictwa?

Aleksandra Pezda, Sławomir Skomra, Lublin
2011-12-06, ostatnia aktualizacja 2011-12-05 20:59

Lewak i liberał kontra ludowiec - czyli awantura o fotel wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego

Józef Zając
Fot. archiwum / AG
Józef Zając
ZOBACZ TAKŻE
Minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka to jeden z niewielu ministrów minionej kadencji, o których premier Donald Tusk przed wyborami mówił, że zatrzyma stanowisko w drugiej kadencji. Teraz Kudrycka szuka współpracowników.

Ma mieć czterech wiceministrów. Stanowisk nie zachowają prawdopodobnie nawet Zbigniew Marciniak, matematyk i fachowiec od programów szkolnych, oraz Maria Orłowska, która w ministerstwie nadzorowała m.in. projekt kierunków zamawianych. O wolne miejsca toczą się właśnie boje.

Jednym z kandydatów jest - a raczej był - prof. Jan Hartman, filozof z Uniwersytetu Jagiellońskiego z Krakowa. Hartman znany jest z wypowiedzi w mediach na temat eutanazji, aborcji i in vitro.

W rozmowie z "Gazetą" minister podkreśla, że chodzi nie tylko o dobrego fachowca, ale również o to, aby się jej z nim dobrze współpracowało. A Hartmana zna i chwali sobie za współpracę w resortowym zespole ds. dobrych praktyk akademickich.

Prof. Hartman startował w ostatnich wyborach z listy SLD. Bez skutku. Ale to może zaważyć. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, konserwatywni politycy w Platformie zaprotestowali i Hartman wypadł z gry.

Oficjalnie minister Kudrycka przeczy: - Rozmawiałam wstępnie z prof. Hartmanem. Rozmawiam z kilkunastoma osobami. Sprawa nie jest rozstrzygnięta.

Hartman: - Byłem pewien nominacji. Dostałem propozycję, ale okazało się, że PO nie da stanowiska człowiekowi, który startował z listy SLD.

Z drugiej strony atakuje PSL - podsuwa Kudryckiej senatora PSL Józefa Zająca, rektora Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie.

Zając nie należy do partii, ale kandydował do Senatu z listy PSL. W kampanii wyborczej poparli go także politycy PJN i Ligi Polskich Rodzin.

W Państwowej Komisji Wyborczej senator jako kandydat złożył oświadczenie, że był współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa w PRL. Tłumaczył, że składał sprawozdania z zagranicznych wyjazdów naukowych, gdy pracował w PAN-ie.

- Sprawozdania te obejmowały treści, które nigdy nie godziły w ludzką wolność oraz prawa człowieka i obywatela. Jestem człowiekiem, dla którego zawsze, teraz i w przeszłości, szczególnie ważne są uczciwość, prawość i poczucie odpowiedzialności za słowa i czyny. Niech czyny, a nie intrygi świadczą o wartości człowieka - mówił we wrześniu.

Senator Zając jest pewien nominacji. Chwali się, że długo rozmawiał z minister Kudrycką podczas jej imienin, jest gotowy reprezentować interesy wyższych szkół zawodowych, raczej lekceważonych w akademickim środowisku. - Udowodniliśmy, że szkoły zawodowe bardzo dobrze sobie radzą na rynku. Wchodzimy w te nisze, których akademicy nie chcą zagospodarować - mówi.

Minister Kudrycka mówi "Gazecie": - Nie zakończyłam jeszcze rozmów, nie przedstawiłam żadnej z kandydatur premierowi.

Przyznaje jednak, że jeden wiceminister z PSL musi być w jej resorcie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':