Minister nauki i szkolnictwa wyższego
Barbara Kudrycka to jeden z niewielu ministrów minionej kadencji, o których premier Donald Tusk przed wyborami mówił, że zatrzyma stanowisko w drugiej kadencji. Teraz Kudrycka szuka współpracowników.
Ma mieć czterech wiceministrów. Stanowisk nie zachowają prawdopodobnie nawet Zbigniew Marciniak, matematyk i fachowiec od programów szkolnych, oraz Maria Orłowska, która w ministerstwie nadzorowała m.in. projekt kierunków zamawianych. O wolne miejsca toczą się właśnie boje.
Jednym z kandydatów jest - a raczej był - prof. Jan Hartman, filozof z Uniwersytetu Jagiellońskiego z Krakowa. Hartman znany jest z wypowiedzi w mediach na temat eutanazji, aborcji i
in vitro.
W rozmowie z "Gazetą" minister podkreśla, że chodzi nie tylko o dobrego fachowca, ale również o to, aby się jej z nim dobrze współpracowało. A Hartmana zna i chwali sobie za współpracę w resortowym zespole ds. dobrych praktyk akademickich.
Prof. Hartman startował w ostatnich wyborach z listy
SLD. Bez skutku. Ale to może zaważyć. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, konserwatywni politycy w Platformie zaprotestowali i Hartman wypadł z
gry.
Oficjalnie minister Kudrycka przeczy: - Rozmawiałam wstępnie z prof. Hartmanem. Rozmawiam z kilkunastoma osobami. Sprawa nie jest rozstrzygnięta.
Hartman: - Byłem pewien nominacji. Dostałem propozycję, ale okazało się, że PO nie da stanowiska człowiekowi, który startował z listy SLD.
Z drugiej strony atakuje
PSL - podsuwa Kudryckiej senatora PSL Józefa Zająca, rektora Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie.
Zając nie należy do partii, ale kandydował do Senatu z listy PSL. W kampanii wyborczej poparli go także politycy PJN i Ligi Polskich Rodzin.
W Państwowej Komisji Wyborczej senator jako kandydat złożył oświadczenie, że był współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa w PRL. Tłumaczył, że składał sprawozdania z zagranicznych wyjazdów naukowych, gdy pracował w PAN-ie.
- Sprawozdania te obejmowały treści, które nigdy nie godziły w ludzką wolność oraz prawa człowieka i obywatela. Jestem człowiekiem, dla którego zawsze, teraz i w przeszłości, szczególnie ważne są uczciwość, prawość i poczucie odpowiedzialności za słowa i czyny. Niech czyny, a nie intrygi świadczą o wartości człowieka - mówił we wrześniu.
Senator Zając jest pewien nominacji. Chwali się, że długo rozmawiał z minister Kudrycką podczas jej imienin, jest gotowy reprezentować interesy wyższych szkół zawodowych, raczej lekceważonych w akademickim środowisku. - Udowodniliśmy, że szkoły zawodowe bardzo dobrze sobie radzą na rynku. Wchodzimy w te nisze, których akademicy nie chcą zagospodarować - mówi.
Minister Kudrycka mówi "Gazecie": - Nie zakończyłam jeszcze rozmów, nie przedstawiłam żadnej z kandydatur premierowi.
Przyznaje jednak, że jeden wiceminister z PSL musi być w jej resorcie.