http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wielka kontrola w MSW

pap, w
2011-12-06, ostatnia aktualizacja 2011-12-05 18:39

CBA sprawdza kolejne przetargi prowadzone przez Centrum Projektów Informatycznych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych

Logo CBA
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Logo CBA
ZOBACZ TAKŻE
W śledztwie zatrzymano już siedem osób, aresztowano Andrzeja M., byłego dyrektora Centrum Projektów Informatycznych (CPI) resortu spraw wewnętrznych, jego żonę oraz szefa firmy podejrzanego o wręczenie mu łapówki za wygranie przetargu dotyczącego informatyzacji ministerstwa.

Jak mówi rzecznik CBA Jacek Dobrzyński, rozpoczęta teraz kontrola planowana jest na trzy miesiące. Sprawdzane będą wybrane przetargi i zamówienia przeprowadzane przez CPI od jego powstania w 2008 r.

Premier Donald Tusk pytany w poniedziałek o pojawiające się sygnały, że z powodu tej sprawy Bruksela może wstrzymać środki finansowe na ważne projekty, a Polsce grożą kary finansowe, odpowiedział: - Nie mogę potwierdzić tych sygnałów. Gdyby takie zagrożenie istniało, miałbym takie informacje.

W śledztwie prowadzonym przez warszawską prokuraturę apelacyjną i CBA najpoważniejsze zarzuty dotyczące przyjęcia i wręczenia łapówki w wysokości 211 tys. zł postawiono Andrzejowi M. i jego zastępcy Januszowi J. Grozi im do 12 lat więzienia. Żonie byłego dyrektora Centrum zarzucono pranie brudnych pieniędzy, czyli ukrywanie łapówki.

Prokuratura już w październiku informowała, że skala korupcji w związku z projektami informatycznymi realizowanymi w MSW może być zdecydowanie większa niż zarzucane 211 tys. zł i sięgać milionów.

Prokuratura i CBA zaapelowały także, by zgłaszały się do nich osoby, które wiedzą o innych sprawach, w których były dyrektor CPI żądał łapówek.

Andrzej M. i jego zastępca pracowali w ministerstwie w latach 2008-10; byli oddelegowani z Komendy Głównej Policji i do chwili zatrzymania pracowali tam w biurach logistycznych. M. został zwolniony z ministerstwa w 2010 r. przez ówczesnego szefa resortu Jerzego Millera. Minister tłumaczył, że przyczyną tej decyzji były złe wyniki pracy dyrektora.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':