http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Klątwa Niderlandów - list

Jakub Napoleon Gajdziński
2011-11-30, ostatnia aktualizacja 2011-12-02 13:12

Minister Sikorski podczas spotkania w ramach polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej
Minister Sikorski podczas spotkania w ramach polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej
Fot. Łukasz Ogrodowczyk / Agencja Gazeta

Co jest ideą Unii Europejskiej? I co z tego rozumieją posłowie PiS?

Radosław Sikorski
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Radosław Sikorski

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



"Prawdopodobnie jestem pierwszym ministrem spraw zagranicznych, który tak mówi: mniej się obawiam niemieckiej siły, zaczynam bać się niemieckiej bezczynności". Dodał, że "nie terroryzm, nie talibów, z pewnością nie niemieckie czołgi, (...) nawet nie rosyjskie pociski, których rozmieszczeniem w pobliżu granic UE groził prezydent Dmitrij Miedwiediew. Największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa i dobrobytu Polski byłby upadek strefy euro" - powiedział Radosław Sikorski w Berlinie.

Joachim Brudziński żąda jego dymisji. "Z wczorajszego wystąpienia Radka Sikorskiego dowiedzieliśmy się, że gwarantem polskiego bezpieczeństwa jest powrót do IV Rzeszy, do hegemonii Berlina i Niemiec" - rzekł oburzony poseł ze Szczecina. [Tu omówienie wszystkich opozycyjnych wystąpień]. Jak wiadomo ze Szczecina blisko do naszych braci zza zachodniej granicy, więc istnieje uzasadnione prawdopodobieństwo, że poseł Brudziński tym razem wie, co mówi. Właśnie to podejrzenie czyni wypowiedź pana posła wyjątkową, bo przecież powszechnie wiadomo, że pan poseł z tego raczej nie słynie.

Polska tożsamość narodowa jest zagrożona. Jeśli, tak jak chce minister Sikorski a za nim pewnie cały rząd (o zgrozo!), Niemcy będą motorem reform i przewodnikiem w przemienieniu obecnego kształtu Unii Europejskiej w federację państw o jednym rządzie (przynajmniej tym "gospodarczym"), zjednoczonym budżecie lub skoordynowanych budżetach narodowych oraz ujednoliconej do końca polityce zagranicznej to rzeczywiście - koniec z naszą suwerennością.

Zachodzi uzasadniona obawa, że to właśnie jest celem istnienia Unii Europejskiej. Posłowie PiS zwrócili się do szanowanego zespołu ekspertów o sprawdzenie, czy rzeczywiście ideą UE jest integracja. Na czele tego zespołu stanie Antoni Macierewicz jak tylko upora się z rozwiązaniem zagadki zestrzelenia Tupolewa. Jak wiadomo panu posłowi kompetencje pozwalają nawet zostać papieżem (wysłał już do Kurii Watykańskiej CV), ale jest zbyt potrzebny Narodowi (nie liczymy Ślązaków, gejów i lesbijek, osób o orientacji politycznej zbliżonej do PO, Palikota, SLD, PSL i wszystkiego, co nie jest PiSem).

Jarosław Kaczyński prawdopodobnie niedługo zapowie, że nasze uczestnictwo w Unii domaga się rewizji, jeśli tylko potwierdzi się, że ideą Unii jest dalsza integracja i w wyniku tego - utrata suwerenności rozumianej w kategoriach XVIII-wiecznych.

Beata Szydło, ekspert partii od ekonomii, odbyła specjalne szkolenie, podczas którego wyjaśniono jej co to znaczy wzrost gospodarczy oraz czy to niezrozumiałe zjawisko zachodzi również w Polsce (lub Polsze jak mówią Solidarni 2010, ugrupowanie szukające zbliżenia ze zbliżonym PiSem).

Na następnych wykładach, przewidzianych na koniec roku, pani ekspert od ekonomii dowie się, na czym polega kwestia otwartych rynków, eksportu i szerzej nawet - handlu oraz jakie korzyści ma z tego powodu kraj nadwiślański, jak chce go nazywać wraży Donald Tusk. Być może dołączy wtedy do Antoniego Macierewicza i razem ustalą, dlaczego w interesie Polski i Polaków nie leży interes Polski i Polaków.

Naukowiec "Meleks", przepraszam Karol Karski, ekspert od prawa międzynarodowego i mechaniki wózków golfowych, już podpowiada, że nasz interes nie leży w naszym interesie, bo Katyń, Smoleńsk, Grunwald i dzieci w Powstaniu Warszawskim (za panem Lechowiczem).

Pozostaje również kwestia braku strachu przed Niemcami. W związku z tą dziwną przypadłością do zespołu dołączy pan minister Piecha, ekspert od zdrowia. Co prawda jest to sprawa bardziej związana z profilem psychicznym pana Sikorskiego, ale i chirurg dobry w tej kwestii (PiS zawsze opowiadał się za twardymi i ostrymi rozwiązaniami, choć z karą śmierci jeszcze poczekają w kwestii MSZ).

"Brak strachu przed Niemcami, a zwłaszcza przed niemieckimi czołgami, może prowadzić do poważnych zaburzeń psychosomatycznych a nawet dwukrotnego z rzędu zwycięstwa w wyborach parlamentarnych" - ostrzega były wiceminister zdrowia, orędownik kary śmierci i głosiciel znanego poglądu, że in vitro to eugenika. Ten specjalista ma sprawdzić, na prośbę pana Macierewicza, czy Niemcy (bądź ich agenturalny Śląsk) nie wypuścili jakiegoś gazu/sztucznej mgły/bomby ciśnieniowej (niepotrzebne skreślić) nad ministrem Sikorskim, że wypowiada tezy sprzeczne z tezami Jarosława Kaczyńskiego, przepraszam racją stanu.

"Oczekuję natychmiastowej reakcji premiera i w najlepszym przypadku natychmiastowej dymisji Sikorskiego, jeśli podtrzyma tezy wygłoszone w Berlinie" - ogłosił poseł Brudziński. "Radzę, by spakował walizki, wrócił do Waszyngtonu i zajął się pisaniem pamiętników" dodał zapytany o najgorszy przypadek.

W związku z tym ja oczekuję, aby słońce świeciło 24h na dobę, Jarosław Kaczyński wygrał w końcu jakieś wybory, Zbigniew Ziobro miał cokolwiek do powiedzenia, a Kościół sam się opodatkował. W najgorszym wypadku domagam się natychmiastowego kanonizowania o.Rydzyka, orderu Orła Białego dla dziadka z Wehrmachtu oraz tego, by pan Hofman miał rację i przyznał, że się myli w jednym.

Na koniec pozostaje powiedzieć, że gdyby tacy panowie (i panie) jak Brudziński, Kaczyński, Szydło lub Piecha mieli rządzić w tym kraju, to chyba rzeczywiście lepiej, żeby robili to Niemcy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':