Pytany o pomysł Jarosława Kaczyńskiego powrotu do kary śmierci poseł PiS Przemysław Wipler najpierw powiedział w
radiu TOK FM: - Kiedyś byłem zdecydowanym zwolennikiem kary śmierci, ale widząc jak działa polski wymiar sprawiedliwości, to jestem wstrzemięźliwy.
Czyli pan się z prezesem nie zgadza w tej sprawie? - dopytywała prowadząca program Dominika Wielowieyska.
Wipler: - Rozumiem racje za karą śmierci i ostatecznie głosowałbym za karą śmierci
Nie przekonuje go, że kary śmierci nie ma w Europie i nie popiera jej katolicki
Kościół. - Zazwyczaj tego rodzaju postulaty na poziomie politycznym pojawiały się przy jakichś bestialskich zdarzeniach. Teraz tego nie ma. To jest pokazywanie, że PiS jest za ostrym prawem karnym i dba o prawa ofiar - tłumaczył poseł PiS.
Pytany, czy znak "zakaz pedałowania" i krzyż celtycki powinny być legalnym znakiem organizacji Narodowe Odrodzenie Polski (sąd je zarejestrował, prokuratura się odwołała), Wipler powiedział, że "nie chciałby z dziećmi maszerować pod takimi symbolami".
Poseł PiS nie ma wątpliwości, co do słów prezesa PiS, który marzy o Budapeszcie w
Warszawie. Mimo że
agencje ratingowe obniżyły właśnie ranking węgierskich obligacji do poziomu śmieciowego. - Pod wieloma względami źle że nie ma Budapesztu w Warszawie. Np. w sprawie polityki rodzinnej wolałbym tamte rozwiązania. I żeby
Polska prowadziła twardą, podmiotową politykę, jak Victor Orban na Węgrzech - mówił Wipler.
- Zgodziłby się pan na podniesienie wieku emerytalnego - spytała Wielowieyska.
- Jestem przeciw - powiedział Wipler.
Choć akurat Orban na Węgrzech wprowadził taką reformę.