Wicepremier Pawlak tłumaczył wczoraj na konferencji w Sejmie, że PO "jest bardziej rynkowa, a PSL bardziej społeczny". Kilkakrotnie powtarzał, że "tworzy to właściwy balans w koalicji".
Już w ubiegłym tygodniu ludowcy zaproponowali, aby wiek emerytalny kobiet uzależnić od liczby urodzonych
dzieci. To rozwiązanie miałoby towarzyszyć zaproponowanemu przez premiera Donalda Tuska w exposé zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn i podniesieniu go do 67 lat. Według pomysłu ludowców kobiety za każde urodzone
dziecko pracowałyby krócej o trzy lata.
Wczoraj do tych pomysłów doszły dwa kolejne: żeby zmniejszyć składkę rentową dla przedsiębiorców, którzy zatrudnią absolwentów wyższych uczelni (tylko w przypadku jeśli będzie to pierwsza praca). W piątkowej "Gazecie" takie samo rozwiązanie proponował Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Invest Banku.
Absolwenci tak jak 50 plus Pawlak mówił też o konieczności "przemyślenia" wprowadzenia albo podwyższenia składki na fundusz pracy od tzw. umów śmieciowych, aby było więcej pieniędzy na aktywną walkę z
bezrobociem.
- Uważam, że wobec absolwentów powinniśmy zastosować podobne rozwiązanie jak w programie 50 plus, czyli dla starszych - argumentował wicepremier Pawlak.
Nie chciał mówić o konkretach, ani kosztach tego rodzaju przedsięwzięć. Jego zdaniem dopiero podczas pracy nad ustawami będzie można rozmawiać o szczegółowych rozwiązaniach. Jednak premier Tusk zapowiedział w exposé podniesienie składki rentowej po stronie pracodawców o 2 pkt proc. Pawlak poinformował, że minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz przesłał już do konsultacji międzyresortowych projekt podwyższenia składki rentowej. Ale nie została w nim zawarta propozycja PSL. Pawlak stwierdził, że jego propozycje są "elementem dobrej dyskusji" nad ustawami. - Nie kwestionujemy kierunku, składamy propozycje, aby uczynić je lepszymi - zapewniał.
Dziennikarzom mówił, że propozycje ludowców, szczególnie te dotyczące niepodnoszenia wieku emerytalnego kobiet, mają przeciwdziałać skutkom zapaści demograficznej. - Musimy też pamiętać, że w chwili, gdy matka będzie przechodziła na emeryturę, jej dzieci już będą wypracowywały składki - tłumaczył.
Promocja kobiet z dziećmi Politycy PO wyglądali na zaskoczonych.
- Prezes Pawlak i jego ekipa są ostatnio bardzo płodni. Warto wspierać rynek pracy, ale diabeł tkwi w szczegółach. Jeśli chodzi o pomysł dotyczący składki rentowej, to nie jestem hurraoptymistą - mówi nam wiceszef sejmowej komisji finansów Sławomir Neumann (PO). Jego zdaniem powód, że nie tworzy się miejsc pracy, nie tkwi w składce rentowej tylko w tym, że firmy boją się inwestować i zatrudniać nowych ludzi, bo czekają na efekty kryzysu.
- Pomysł PSL może spowodować, że pracodawcy będą zwalniać starych pracowników, żeby zatrudnić ludzi po studiach i uzyskać refundację składki - przestrzega Neumann.
Platformie nie podoba się też pomysł ludowców na emerytury dla kobiet. - Prezes Pawlak przyjął, że będzie w koalicji tym o bardziej socjalnej twarzy. Mówi rzeczy miłe, ale nie do końca prawdziwe. Bo jeśli kobiety będą odchodziły wcześniej na emeryturę, ich świadczenia będą bardzo niskie - przypomina Neumann. Ocenia, że propozycja promowania w systemie emerytalnym kobiet, które mają dzieci, może być niezgodna z konstytucją.
- Dlaczego mamy gorzej traktować kobiety, które np. nie mogą mieć dzieci ze względów biologicznych? - pyta. Dodaje, że PSL nie powinien mylić systemu emerytalnego z systemem polityki prorodzinnej. Żeby wspierać dzietność Polaków, rząd mógłby - według Neumanna - zastanowić się np. nad tym, żeby płacić składki emerytalne za kobiety przebywające na urlopach wychowawczych.
Jednak sam Pawlak mówił nam, że rozmawiał z Tuskiem na temat tych propozycji. A premier miał uznać, że "jest to pomysł do dyskusji".
- Poza tym nikt nie wprowadza przymusu. Jeśli
kobieta będzie chciała pracować do 67. roku życia, mimo że ma dzieci, to będzie miała do tego prawo - twierdzi wicepremier. Także szef klubu PSL Jan Bury przypomina, że żadnych projektów ustaw jeszcze nie ma, a skoro nie ma, to jest czas na dyskusję.
PSL z muskułami - Jesteśmy koalicjantami aktywnymi - mówi natomiast Pawlak i dodaje, że w sposobie działania wiele nauczył się od Platformy Obywatelskiej, przypominając, że do tej pory to właśnie Platforma często zaskakiwała. Wynik PSL w ostatnich wyborach parlamentarnych - 8,36 proc. głosów - był poniżej oczekiwań ludowców, którzy liczyli na to, że uda im się przekroczyć 10 proc. Korzystając ze słabości SLD, PSL liczy na głosy socjalnego elektoratu.
Politycy PO odbierają ostatnią aktywność PSL jako prężenie muskułów po exposé Donalda Tuska i próbę odróżniania się w koalicji. Ale - ich zdaniem - jak przyjdzie co do czego, to i tak ludowcy zagłosują za rządowymi projektami.
Jak mówił ostatnio w "Gazecie" minister finansów Jacek Rostowski, główne zmiany, w tym podniesienie wieku emerytalnego, zostały uzgodnione z Waldemarem Pawlakiem.
Kiedy wzrośnie składka rentowa? Podwyżka składki o 2 pkt proc. rentowej z 4,5 proc. do 6,5 proc. ma nastąpić 1 marca 2012 r. Zapowiedział to premier. Pracownicy nadal mają płacić składkę w wysokości 1,5 proc. pensji brutto. Resort pracy tłumaczy, że zmiany pozwolą ograniczyć deficyt w systemie rentowym o 6,5 mld w skali roku. Pokrycie wydatków funduszu rentowego wpływami ze składek ma wzrosnąć z niewiele ponad 60 proc. do blisko 80 proc. w 2012 r. W perspektywie wieloletniej powinno to doprowadzić do zbilansowania się wpływów i wydatków funduszu. Każdy miesiąc opóźnienia wprowadzenia podwyżki to z punktu widzenia budżetu państwa strata nieco ponad 0,5 mld zł. Kolejnym wyłomem w planie finansowym państwa na przyszły rok byłoby wprowadzenie ulgi w składce rentowej dla pracodawców zatrudniających po raz pierwszy absolwentów uczelni. Taką ulgę mieliby najpewniej przez dwa-trzy lata. Nie wiadomo, ile by kosztowała budżet. Pracodawcy z PKPP Lewiatan już twierdzą, że ulga to zły pomysł. - Ulga nie usprawni źle funkcjonującego systemu edukacji, który kształci absolwentów o kwalifikacjach niedostosowanych do potrzeb rynku pracy - tłumaczą. Z ulgi w opłacie składek korzystają osoby po raz pierwszy zakładające firmę. Nie tylko absolwenci. To zachęta do rozkręcania biznesu i swego rodzaju nagroda za podjęcie związanego z tym ryzyka