Ważnym polem konfliktu ziobrystów z
PiS jest europarlament, w którym w grudniu i styczniu dojdzie do wielu zmian w związku z półmetkiem kadencji. PiS chciał, by wiceszefem europarlamentu został jego europoseł prof. Ryszard Legutko. W niedzielę ziobryści zadeklarowali jednak poparcie dla innego europosła PiS, związanego z Radiem Maryja prof. Mirosława Piotrowskiego.
- To stawia nas w kłopotliwej sytuacji - przyznaje polityk PiS. Utrącenie Piotrowskiego będzie źle widziane w Radiu Maryja. A jeśli Piotrowski dostanie poparcie PiS, to i tak będzie pamiętał, że prestiżową funkcję zawdzięcza ziobrystom.
Manewr z Piotrowskim to początek planu ziobrystów - i współpracujących z nimi w Parlamencie Europejskim europosłami PJN - by przejąć władzę nad polską częścią frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Kolejny etap tego planu to zdobycie funkcji wiceszefa frakcji, choć tu pojawia się rozbieżność interesów - PJN myśli o Marku Migalskim, ziobryści - o Jacku Kurskim.
Z kolei w sobotę ziobryści pokazali się na konferencji w Biłgoraju. - PiS, nasze koleżanki i koledzy, to formacja, z którą chcemy współpracować. Nasz przeciwnik to Platforma, a wróg to Palikot - mówił Ziobro.