http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kara śmierci. Kto da więcej?

Ewa Siedlecka
2011-11-25, ostatnia aktualizacja 2011-11-25 18:37

Kara śmierci
Kara śmierci
Fot. Rick Bowmer AP

Prezes PiS wraca do swoich pomysłów zaostrzania prawa żeby stanąć w szranki ze zbuntowanym Zbigniewem Ziobrą. Pole do popisu jest duże, bo kary można zaostrzać właściwie w nieskończoność - aż za wszystko będzie groziła kara dożywocia lub śmierci. Nawet karę śmierci można przelicytować, bo można ją np. poprzedzić gotowaniem w oleju. A gwałciciela można przed uśmierceniem zgwałcić.

Jarosław Kaczyński
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja
Jarosław Kaczyński

SONDAŻ
PiS jest za przywróceniem kary śmierci za najcięższe przestępstwa.

Jestem za
Jestem przeciw
Nie wiem

Deja-vu: w 2000 roku Jarosław Kaczyński, jeszcze jako szef Porozumienia Centrum zgłosił projekt nowelizacji prawa karnego, który przewidywał wprowadzenie specjalnego trybu sądzenia ciężkich przestępstw, z ograniczeniem prawa do obrony i odwołania się od wyroku. A także przywrócenie kary śmierci - miała dotyczyć także 16-latków, wprowadzeniem odpowiedzialności karnej od 13 roku życia i przywróceniem kary konfiskaty mienia (instytucja znana w PRL-u, nie mylić z utratą owoców przestępstwa). Potem Lech Kaczyński został ministrem sprawiedliwości i bracia Kaczyńscy żądaniem zaostrzania prawa karnego triumfalnie powrócili do głównego nurtu polityki jako Prawo i Sprawiedliwość.

Teraz PiS wsiada do tego samego wehikułu, żeby stanąć w szranki ze Zbigniewem Ziobrą. Pole do popisu jest duże, bo kary można zaostrzać właściwie w nieskończoność - aż za wszystko będzie groziła kara dożywocia lub śmierci. Nawet karę śmierci można przelicytować, bo można ją np. poprzedzić gotowaniem w oleju. A gwałciciela można przed uśmierceniem zgwałcić. Albo tylko zgwałcić - i wsadzić do więzienia. Można też - jak w islamskim szariacie - egzekucję kary powierzyć ofierze lub jej najbliższej rodzinie. Zawsze znajda się tacy, którzy uznają to za potrzebne i sprawiedliwe.

Jakkolwiek by z tego wyścigu nie kpić, to ma on jednak rujnujące skutki dla świadomości społecznej. Kształtuje mentalność zemsty, niszczy idee sprawiedliwości naprawczej i dewaluuje wartość wolności i życia.

Obyczaj zaostrzania prawa karnego wszedł w Polsce w nałóg. Politycy uwierzyli, że na zaostrzaniu prawa można się wypromować. Albo zaostrzają z bezradności, bo coś by trzeba zrobić, ale nie mają pomysłu - co. Za samych rządów PO-PSL kodeks karny znowelizowano 26 razy, najczęściej zaostrzając prawo. Zaś od jego wejścia w życie w 1997r. zmieniano go 54 razy - zaostrzając kary albo dopisując nowe przestępstwa.

Przestępczość w Polsce spada. Nie z powodu zaostrzania kar, tylko z przyczyn demograficznych: zmniejsza się grupa osób najczęściej popełniających przestępstwa, czyli mężczyzn w wieku 17-25 lat. Ten sam proces jest np. w USA. gdzie dopóki nie zadziałał czynnik demograficzny, zaostrzanie prawa i warunków wykonywania kary przynosiło efekt odwrotny: przestępczość rosła.

Mamy kryzys, cięcia budżetowe, więc jest nadzieja, że opinia publiczna tym razem nie podchwyci tematu. Ale może być i tak, że jak nie ma chleba, to będzie łasa przynajmniej na igrzyska.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 87 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    84 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':