Koncert Leszka Możdżera w Kościele Środowisk Twórczych w Łodzi podczas listopadowego Festiwalu Kultury Chrześcijańskiej
Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Kard. Stanisław Dziwisz nie chce muzyki świeckiej w kościele. W krakowskich świątyniach nie będzie Chopina, koncertów jazzowych i np. marszu z ''Gwiezdnych wojen'' - Muzyka da sobie radę. I Bóg da sobie radę. Ale czy bez sztuki dadzą sobie radę wierni - pyta jazzman Tomasz Stańko.
Metropolita krakowski już pod koniec 2005 r. protestował przeciwko góralskiej oprawie mszy. Tym razem zabrania koncertów muzyki świeckiej w świątyniach i nakazuje zwrócenie uwagi na rodzaj muzyki wykorzystywanej w trakcie liturgii.
W liście rozesłanym do księży, organistów i dyrygentów chóru kard. Dziwisz napisał:
Zapominamy, ze kościół nie jest miejscem, w którym może zmieścić się każdy rodzaj muzyki. (...) Zdecydowanie mówię 'nie' dla praktyk wykorzystywania sakralnego miejsca do celów niezgodnych z ich przeznaczeniem
Co tak poruszyło metropolitę?
Kurialne kuluary niewiele mówią na ten temat, a sami duchowni są podzieleni. Także dlatego, że w krakowskich kościołach odbywa się sporo koncertów muzyki poważnej i jazzowej. Od ośmiu lat miasto organizuje też Misteria Paschalia - jeden z najważniejszych europejskich festiwali poświęconych muzyce dawnej, z koncertami w krakowskich świątyniach i kaplicach, m.in. w kościele św. Katarzyny.
- Mam nadzieję, że część naszych koncertów będzie wciąż odbywała się w świątyniach. To są miejsca, w których inaczej przeżywa się muzykę niż w salach koncertowych - mówi Izabela Helbin, dyrektor Krakowskiego Biura Festiwalowego, które jest organizatorem Misteria Paschalia.
O tym, że świątynie nastrajają do słuchania refleksyjnej muzyki, przekonany jest też trębacz jazzowy i kompozytor Tomasz Stańko. ''Litanię'' Komedy grał m.in. w kościołach w Bielsku-Białej, we Wrocławiu i w Warszawie.
- Zawsze były to niezapomniane chwile. Rozumiem, że zabraniając koncertów muzyki świeckiej w kościołach, kardynał kierował się bardzo tradycyjnym podejściem do tego, co powinno dziać się w świątyniach. Rozumiem to podejście, ale nie zgadzam się z nim. Mamy XXI wiek, a jak już sięgamy tradycji, to kościoły zawsze były blisko sztuki. Szkoda, że krakowski metropolita o tym zapomina - mówi Stańko. Muzyk dodaje, że w wielu miastach kościoły są jedynymi dużymi ''salami koncertowymi''. - W Bielsku-Białej, gdzie organizuję jesień jazzową, nie ma dużej sali koncertowej. Korzystamy z tamtejszej świątyni. Na festiwalu można było posłuchać takich wybitnych muzyków, jak: John Scofield, Ornette Coleman, Chick Corea, Gary Burton, Oregon i Manu Katche, Cecil Taylor i Pharoah Sanders. Czy ich muzyka pasuje do świątyni? Fakt, jest świecka, ale niesie wiele przeżyć natury duchowej - twierdzi jazzman.
Proboszcz z krakowskiego kościoła św. Katarzyny o. Marek Donaj tłumaczy list metropolity tym, że dochodzi do ''muzycznych nadużyć''. - To są takie sytuacje, gdy przychodzą młodzi ludzie i chcą, by na ich ślubie organista zagrał ''Marsz imperialny'' z ''Gwiezdnych wojen'' albo jakąś inną współczesną melodię czy przebój. Dochodzi do tego coraz częściej. Na szczęście, organiści ucinają takie żądania - twierdzi duchowny.