Rosyjscy żołnierze w mundurach Armii Radzieckiej z czasów II wojny światowej podczas defilady 7 listopada 2011 r. na Placu Czerwonym w Moskwie z okazji 70. rocznicy wielkiej defilady z 1941 roku
Fot. Alexander Zemlianichenko AP
Jeśli Ameryka będzie kontynuować budowę tarczy antyrakietowej, rozmieścimy Iskandery w obwodzie kaliningradzkim i wypowiemy układ rozbrojeniowy START - zagroził w telewizyjnym orędziu rosyjski prezydent Dmitrij Miedwiediew
Fot. RIA Novosti REUTERS
Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew na spotkaniu z oficerami armii we...
Nie wiadomo, czy słowa Miedwiediewa oznaczają szybki powrót do zimnej wojny, czy są tylko gestem pod adresem rosyjskich wyborców przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi. Jednak bez wątpienia to pierwsze tak ostre postawienie sprawy przez Rosjan odkąd w 2008 r. prezydentem USA został Barack Obama i rozpoczął "reset" w stosunkach z Moskwą. Po groźbach Miedwiediewa, które na cały świat transmitowało kilka rosyjskich kanałów telewizyjnych słynny reset trafi zapewne do lamusa.
Rosyjski prezydent zagroził bowiem, że jeśli Amerykanie nie porzucą planów budowy tarczy antyrakietowej w Europie, każe rozmieścić na zachodniej granicy Rosji rakiety ziemia-powietrze typu Iskander, które mogą przenosić głowice jądrowe. Rakiety mają stacjonować m.in. w graniczącym z Polską obwodzie kaliningradzkim, a niewykluczone, ze także na Białorusi. Oprócz Iskanderów Miedwiediew zapowiedział też rozmieszczenie innych systemów uderzeniowych. W Kaliningradzie ma ruszyć nowoczesna stacja radarowa. Zwiększona została też ochrona rosyjskich instalacji jądrowych, a rosyjscy sztabowcy mają sporządzić plany zniszczenia centrów dowodzenia systemami budowanej przez USA tarczy antyrakietowej
Gdy Obama w 2009 r. zrezygnował z planów administracji jego poprzednika, by w Polsce i Czechach budować antyrakietowe instalacje wydawało się, że spór USA i Rosji został w dużej mierze zażegnany. Rosjanie, którzy już wcześniej zapowiadali rozmieszczenie Iskanderów, wycofali się z tych planów, a obydwie strony zaczęły rozmawiać o nowym systemie (miałby bazować na antyrakietach odpalanych z okrętów wojennych).
Choć sygnały o powrocie Iskanderów pojawiały się od tygodni, nikt nie spodziewał się, że Rosjanie tak zaostrzą stanowisko. A fakt, że Miedwiediew zagroził zerwaniem nowego układu o rozbrojeniu jądrowym (który przewiduje redukcję arsenałów jądrowych do 1,5 tys. głowic), jest całkowitym zaskoczeniem. Podpisując go razem z Obamą w kwietniu zeszłego roku w Pradze Miedwiediew mówił, że to historyczny dokument, który "utrzymuje równowagę interesów między USA i Rosją". Teraz grozi, że Rosja wstrzyma proces rozbrojenia jądrowego. - Mamy jeszcze czas na porozumienie w sprawie obrony przeciwrakietowej. Interesy bezpieczeństwa Rosji muszą zostać uwzględnione - mówił Miedwiediew.
Obserwatorzy zauważają jednak, że rosyjski prezydent nie zająknął się o tym, ze zabroni siłom NATO dostarczać przez rosyjskie terytorium zaopatrzenie dla wojsk w Afganistanie. Oznacza to, że Rosja mimo wszystko na razie tylko grozi i nie chce konfrontacji z USA.