http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polska dymisja w Madrycie

Joanna Derkaczew
2011-11-23, ostatnia aktualizacja 2011-11-22 18:46

Joanna Karasek, tłumaczka i menedżer kultury, po trzech latach kierowania Instytutem Polskim w Madrycie została odwołana z funkcji z dniem 31 grudnia.

Madryt nocą, Gran Via
Madryt/Fot. Shutterstock
Madryt nocą, Gran Via
ZOBACZ TAKŻE
Decyzję biuro kadr MSZ przesłało jej mailem. - Dziwi mnie ten pośpiech, bo w takich sytuacjach obowiązuje trzymiesięczny okres wypowiedzenia - mówi Karasek. - Jak w tej sytuacji zapewnić IP sprawne działanie i zakończyć znajdujące się w toku projekty?

Byłą dyrektor nieoficjalnie poinformowano, że następcą zostanie malarz Krzysztof Augustin. - Pan Augustin zjawił się w Madrycie latem, przysłany na dwa miesiące jako wysłannik MSZ - mówi Karasek. - Na pytanie, w jakiej funkcji się u nas zatrzymał, odpowiadał, że to sprawa między nim a ministerstwem. Gdy pytałam o to w ministerstwie, słyszałam, że to sprawa między mną a Augustinem.

Odwołanie Joanny Karasek zaniepokoiło wiele osób związanych ze światem kultury w Polsce i Hiszpanii. W oficjalnym liście wyrażają poparcie dla szefowej IP, podkreślając jej osiągnięcia: "W krótkim czasie, jaki upłynął od utworzenia IP w Madrycie w 2009 r., stał się on jedną z czołowych instytucji kulturalnych działających w Hiszpanii". Pod listem podpisało się ponad 60 osób, m.in. Julia Hartwig, Marek Bieńczyk, Krystian Lupa, Adam Pomorski, Agnieszka Holland, Paweł Potoroczyn (dyrektor Instytutu Adama Mickiewicza współpracującego z Instytutami Polskimi na całym świecie).

Karasek nie otrzymała dotąd wyjaśnień od MSZ. A wcześniej - także żadnych napomnień. Ambasador RP w Madrycie Ryszard Schnepf nie chce komentować decyzji resortu.

- Nie znam przyczyn tej decyzji. Podejrzewam, że odwołanie jest związane z końcem polskiej prezydencji w UE i finalizacją podporządkowanych jej projektów. MSZ nie ma jednoznacznych reguł odwoływania pracowników, nie podpisujemy terminowych kontraktów. Ja także zostałem odwołany z poprzedniej funkcji po trzech latach - powiedział ambasador.

Schnepf zaznacza, że współpraca z Karasek przebiegała poprawnie: - Były momenty mniej udane, jak inauguracja Roku Chopinowskiego, ale niektóre wydarzenia można zaliczyć do wybitnych, np. wystawę konstruktywistów czy występ Royal String Quartet.

Rzecznik MSZ ani sekretariat Aleksandry Piątkowskiej z Departamentu Dyplomacji Publicznej i Kulturalnej MSZ (sprawującej nadzór nad IP) nie odpowiedziały wczoraj na nasze pytania w tej sprawie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':