http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pani Zosiu, nie rozumiem

Paweł Smoleński
2011-11-19, ostatnia aktualizacja 2011-11-19 08:42

Można byłoby pokpić, pośmiać się, powyszydzać. Ale nie da się, po prostu. Tu nie ma miejsca na ironię. Chciałoby się napisać coś dosadnego, lecz jak, skoro moja pamięć sięga do lat szczenięcych, a wówczas - i taka wiedza zostaje na całe życie - było to coś wspaniałego i heroicznego. Bezradny więc jestem, bo co z tym zrobić?

Paweł Smoleński
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Paweł Smoleński
Oto po warszawskim 11 listopada, Pani Zofia Romaszewska obwieściła w serwisach Stefczyk.info i wpolityce.pl, że zamierza reaktywować Biuro Interwencyjne - akurat pod szyldem PiS - do spraw przestrzegania praworządności i praw człowieka, bo trwożą ją rządy PO i Donalda Tuska. Nowe Biuro w oczywisty sposób nawiązuje do opozycyjnych tradycji z czasów PRL. Biuro Interwencyjne Komitetu Obrony Robotników, prowadzone z nadzwyczajnym poświęceniem i wielkim ryzykiem osobistym przez Państwo Zofię i Zbigniewa Romaszewskich, to była Instytucja. Pani Zofia chce wskrzesić Instytucję w kompletnie innych warunkach.

Pani Zofia obwieszcza: "Zaczęło się od aresztowania lidera kibiców warszawskich, Piotra Staruchowicza, niezależnie od tego, za co poszedł siedzieć. Sposób aresztowania, miejsce, doniesienia o biciu ludzi To się wszystko powtarza, wciąga się tych bezbronnych ludzi do samochodów i tam się ich bije. Do tego sposoby wyrzucania z pracy, różne rzeczy się dzieją."

Żyjemy więc - wedle Pani Zofii - we współczesnej, PRL-owskiej, nowogierkowskiej odmianie Polski, zarejestrowanej pod szyldem "Polska genseka Tuska". Bo - mówi Pani Zofia portalom stefczyk i wpolityce - zamknięto kibola Piotra Staruchowicza, zwanego Staruchem. Pani Zofia na imperatyw kategoryczny, by to odmienić. Ani myślę suponować, że myśli tak dlatego, iż Pan Zbigniew po raz pierwszy w czasach najnowszej polskiej niepodległości przegrał wybory do Senatu RP, na dodatek z Markiem Borowskim, najpewniej neobolszewikiem.

Skoro więc - wedle Pani Zofii Romaszewskiej - gwałcenie praw ludzkich i obywatelskich w III RP zmusiło ją do interwencji, wolno pokusić się o porównania. A więc: np. Jan Lityński, członek KOR, Seweryn Blumsztajn, członek KOR, albo Ewa Milewicz, członkini KOR, a nawet Zbigniew Romaszewski dowiadują się, że na moskiewskiej olimpiadzie wyścig o złoto w tyczce przegrał Władysław Kozakiewicz. A więc zawiódł, ten Kozakiewicz, należy mu się klaps. Za karę dają mu publicznie po pysku, jak kibol Staruchowicz dał w twarz piłkarzowi Legii Warszawa, który - jego zdaniem - grał kiepsko. Kibol Staruch to dla Pani Zofii egzemplum naruszania naszych wspólnych praw. Bohater na miarę Kuronia, Macierewicza, na miarę dzialaczy i klientów ówczesnego Biura Interwencyjnego KOR.

Jeśli kibola Staruchowicza pobiła policja, bijących funkcjonariuszy należy osądzić. Jeśli bezbronnych ludzi w typie Starucha (uwielbiam, gdy o napakowanym kibolu, otoczonym stadem innych napakowanych kiboli, mówi się "bezbronny") wciąga się bez zdania racji do jakiś samochodów, sąd nad samochodami powinien już czekać. Zresztą - uważam, że sąd winien sądzić wszystkich, którzy łamią prawo, osobliwie jeśli biją, nawet piłkarzy i kiboli. Lecz mam wrażenie, że między poszkodowanym przez komunistyczną władzę obywatelem PRL-u, a dzisiejszym kibolem, który leje piłkarza po pysku, jest jakaś różnica. Mniemam, że Pani Zofia o tym wie.

P.S. Serwis wpolityce.pl zamieścił wyznania Pani Zofii Romaszewskiej opatrując je zdjęciem z czasów PRL: Pani Zofia i Pan Zbigniew siedzą na ławie oskarżonych, rozdzieleni funkcjonariuszem milicji. Akurat parę dni temu (o czym wpolityce.pl w tej notatce nie informuje), tj. 11 listopada, Pan Zbigniew Romaszewski dostał od Prezydenta RP order Orła Białego, najwyższe polskie odznaczenie; dostał je słusznie i bez żadnych wątpliwości. Nawiasem mówiąc - Pani Zofii też się należy order od Pana Prezydenta. Najwyższy.

Milicjant ze zdjęcia żadnego orderu nie dostał. Może słusznie, bo był to człowiek podły? A może był wówczas człowiekiem zagubionym, więc powinien iść na terapię? Może nic nie pamięta? Może jest dumny, bo siedział między ludźmi zasłużonymi?

Tak czy siak stan ducha i społeczna kondycja anonimowego milicjanta mniej mnie obchodzi, niż wola Pani Zofii, by reaktywować Biuro Interwencyjne.

Ojejej, Pani Zosiu. Co dzisiaj napisać, niech Pani podpowie?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 30 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    97 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':