http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tusku, musisz

Jarosław Kurski
2011-11-19, ostatnia aktualizacja 2011-11-19 18:28

To exposé miało być jasnym komunikatem na trudne czasy. I było. W istocie churchillowskie: krew, pot i łzy - choć bez patosu i w rozsądnie dozowanej dawce.

Jarosław Kurski
Jarosław Kurski
ZOBACZ TAKŻE

Publicyści ''Gazety'' o exposé premiera:
''Tusku, musisz'' - pisze Jarosław Kurski;
''Expose takie jak powinno'' - ocenia Mirosław Czech;
''Wiara Tuska może być jego złudzeniem'' - komentuje Marek Beylin;
''Dlaczego premier milczy o euro?'' - pyta Jacek Pawlicki;
''Reformy znów dozwolone'' - pisze Witold Gadomski;
''Yes, we must'' - komentuje Piotr Pacewicz



Padły zapowiedzi radykalnych oszczędności, zwiększenia obciążeń podatkowych, podniesienia wieku emerytalnego i likwidacji przywilejów. Choć niemal każdy dostanie trochę po kieszeni, zapowiedzi te wywołują westchnienie ulgi: nareszcie.

Takie czasy - jeśli nie chcemy, by Polskę wymieniano jednym tchem z Grecją, Hiszpanią, Portugalią, Włochami, a niebawem, niestety, także z Węgrami.

Donald Tusk po czterech latach ostrożnej polityki, zapowiedział ewolucyjną rewolucję. Miast "liberalnego" strychulca i cięcia po najsłabszych, szef rządu przedstawił spójną koncepcję dobrze adresowanych oszczędności z poszanowaniem sprawiedliwości i solidarności. I z uwzględnieniem demograficznych wyzwań.

Będziemy nalegać, by zapowiadane reformy rzeczywiście zostały wprowadzone, by nie pozostały tylko koncertem życzeń. Słyszeliśmy kiedyś równie ambitny - jeśli nie ambitniejszy - plan naprawy finansów publicznych. Plan Hausnera został utopiony w nędznych ustępstwach i politycznych kompromisach. Zadaniem Tuska jest nie dopuścić do powtórki tego scenariusza.

Tusk nie wspomniał o perspektywie przystąpienia Polski do strefy euro. Można ją było jedynie wydedukować z deklaracji, że celem rządu jest "silna Polska w centrum Unii", "Polska jako realny gracz, nie na peryferiach albo poza Unią".

Premier wyjął rząd poza nawias zaostrzającej się w Polsce wojny kultur. Zastrzegł, że rząd nie jest od tego, by na siłę Polskę chrystianizować lub laicyzować. Z drugiej strony, ustawił się w centrum jako obrońca kraju przed lewicowym i prawicowym radykalizmem. To postawa na czas kryzysu może zrozumiała, bo Polaków dodatkowo nie antagonizuje, ale na dłuższą metę nie do utrzymania - bo w zmieniającym się świecie jest zachowawcza. Nie odpowiada na coraz śmielsze aspiracje Polaków, by być społeczeństwem rzeczywiście europejskim i nowoczesnym.

Dziś wypada powtórzyć słowa, które premier usłyszał przed czterema laty: Tusku, musisz.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 1
  • 27 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    70 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':