http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kościół nie jest przeciwko kremacji

Rozmawiała Małgorzata Skowrońska
2011-11-18, ostatnia aktualizacja 2011-11-18 12:43

- Wiele zamieszania powstało wokół kremacji. Niepotrzebnie. Kościół odrzuca ją tylko w dwóch przypadkach: gdy chodzi o formę demonstracji antyreligijnej i gdy jest znakiem sprzeciwu wobec wiary w zmartwychwstanie ciała - mówi ks. Robert Nęcek

Ks. Robert Nęcek
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Ks. Robert Nęcek
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Małgorzata Skowrońska: - Ksiądz chce być skremowany czy pochowany?

Ks. Robert Nęcek, rzecznik krakowskiej kurii, teolog: - Wolałbym tradycyjny pogrzeb. Wydaje mi się bardziej godny. Nie jestem jednak przeciwnikiem kremacji. Sam 15 lat temu, jeszcze jako wikariusz w parafii Świętych Piotra i Pawła w Wadowicach, brałem udział w pogrzebach z urną.

Młodzi katolicy nie mają problemów z tym, by ich ciało było kremowane. Problemy pojawiają się w grupie powyżej 60. roku życia. Moja zmarła rok temu babcia niby żartem, ale chyba jednak na poważnie mówiła, że jak ją skremujemy, to będzie nas po nocach straszyła.

- Dla starszego pokolenia wciąż ważniejszy i bardziej godny wydaje się pogrzeb z trumną. Podejrzewam, że po części tak silne przywiązanie do tej tradycji wiąże się z traumą wojenną. Tym, którzy przeżyli ten straszny okres, kremacja kojarzy się z eksterminacją w komorach gazowych. Dlatego nie chcą urn.

Po liście biskupów z 13 listopada katolicy, którzy chcą być skremowani, mogą uznać, że to jakiś gorszy gatunek pogrzebu. Jedna ze znajomych mówi: "Chcę być skremowana, ale nie chcę, żeby mój syn myślał, że chowa matkę w jakiś gorszy sposób".

- Wiele zamieszania powstało wokół kremacji. Niepotrzebnie. Kościół odrzuca ją tylko w dwóch przypadkach: gdy chodzi o formę demonstracji antyreligijnej i gdy jest znakiem sprzeciwu wobec wiary w zmartwychwstanie ciała. W każdym innym przypadku kremacja jest zgodna z prawem kościelnym. Biskupi zalecają zachowanie dotychczasowego sposobu grzebania ze względu na godność człowieka i tajemnicę wcielenia Syna Bożego. Chodzi o to, by nabożeństwo sprawować nad ciałem, a dopiero potem dochodziło do kremacji. Odwrotna sytuacja, czyli nabożeństwo nad urną, nie jest zgodne z symboliką obrzędu pogrzebu. Kościół rozumie jednak, że za kremacją może przemawiać praktyka. Czyli na przykład to, że rodzina zjeżdża się na pogrzeb z daleka i nie można nabożeństwa rozciągać na kilka dni. Dlatego w takich sytuacjach dopuszcza się sprawowanie obrzędów pogrzebowych nad urną. Oczywiście, jest to możliwe także wtedy, gdy prochy zmarłego przyjeżdżają do kraju z daleka.

Tak, ale ostateczna decyzja będzie należała do proboszcza... A ten, będąc w grupie 60+, może uważać, że urna to jakaś nowoczesna fanaberia.

- Tam gdzie szersze horyzonty, problemów nie przewiduję.

Można rozrzucić prochy albo trzymać je w domu na komodzie?

- Nie można. Choćby było to najbardziej romantyczne miejsce na świecie, wiara katolicka wyklucza taki sposób pochówku. W naszej religii ważny jest grób. Czy będzie w nim trumna, czy urna to sprawa drugorzędna, ale miejsce pamięci musi istnieć.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':