http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gowin na minę

Ewa Siedlecka
2011-11-17, ostatnia aktualizacja 2011-11-16 23:13

Poranna plotka o tym, że Jarosław Gowin ma zostać ministrem sprawiedliwości, wyglądała tak absurdalnie, że niewarta była komentarza. Jednak z biegiem dnia stawała się coraz bardziej uprawdopodobniona.


Gdyby miała okazać się prawdą, oznaczałoby to, że premier przedkłada wewnątrzpartyjne rozgrywki nad dobro publiczne, jakim niewątpliwie jest sensowne kierowanie Ministerstwem Sprawiedliwości - jednym z najważniejszych dla funkcjonowania państwa resortów.

Gdyby natomiast Jarosław Gowin zgodził się na tę propozycję, nie mając bladego pojęcia o prawie, sądownictwie, więziennictwie, funkcjonowaniu samorządów prawniczych, to świadczyłoby to nie tylko o poziomie jego odpowiedzialności, ale też autokrytycyzmu.

Za PRL-u przyznawano resorty wedle nazwisk: Kłonica - od rolnictwa, Cegielski - od budownictwa. Za PiS ministrem budownictwa został Antoni Jaszczak, informatyk. Kwalifikacją było to - jak powiedział jego kolega z Samoobrony Lech Woszczerowicz - że okna jego mieszkania wychodzą na budujące się nowe osiedle mieszkaniowe. Czy za PO obsadzanie ministerstw będzie wsadzaniem rywali na minę?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 69 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    117 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':