http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Mróz z Zachodu

Witold Gadomski
2011-11-16, ostatnia aktualizacja 2011-11-15 22:16

"Większość polskich banków ma solidne bufory kapitałowe, dzięki którym będzie w stanie przetrwać trudniejsze warunki bez osłabienia akcji kredytowej" - stwierdza opublikowany wczoraj raport Moody's Investors. Ze szczegółowej analizy raportu wynika, że nasze banki są bezpieczne, w odróżnieniu od wielu banków Europy Zachodniej. Ale jednocześnie agencja ratingowa, która ocenia wiarygodność dłużników i instytucji finansowych, obniżyła perspektywę polskiego systemu bankowego z poziomu stabilnego do negatywnego.

Witold Gadomski
fot.
Witold Gadomski
Niekonsekwencja? Nic podobnego. Moody's wyjaśnia, że powodem tej decyzji jest osłabienie wzrostu gospodarczego w państwach, które są głównymi partnerami handlowymi Polski. W dodatku polskie banki będą musiały spełniać zaostrzone kryteria wprowadzone w całej Unii Europejskiej w związku z kryzysem w Grecji i we Włoszech. Wszystko to - zdaniem agencji ratingowej - stworzy w ciągu 12-18 miesięcy ryzyko pogorszenia stanu naszych banków.

Krótko mówiąc - na razie jest dobrze, ale kryzys, który się rozszerza w strefie euro, może dotknąć także polską gospodarkę, nawet jeśli fundamenty naszych banków i przedsiębiorstw są zdrowe.

Agencje ratingowe nie mają dziś wielu sympatyków. Często są oskarżane o to, że ich błędy i nieprzemyślane decyzje przyczyniły się do pogłębienia problemów wielu krajów i instytucji finansowych. Ale obrażanie się na agencje to tak, jakby obrażać się na chmurę, że pada z niej deszcz. Są i pozostaną ważnym elementem rynków finansowych.

W raporcie Moody's Investors możemy znaleźć zalecenia dla polityki polskiego rządu. Agencja zapowiada, że nasze ratingi mogą pójść w górę, jeśli rząd przeprowadzi reformy, które zdynamizują gospodarkę, poprawią stabilność państwowych finansów i obniżą poziom długu publicznego. Mogą też zostać obniżone, jeśli rząd zaniecha reform lub w ciągu roku, dwóch lat poniesie porażkę przy ich wprowadzaniu.

Krótko mówiąc - zawsze trzeba prowadzić politykę rozsądną, a gdy grozi kryzys - podwójnie rozsądną.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 7 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    32 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':