Niekonsekwencja? Nic podobnego.
Moody's wyjaśnia, że powodem tej decyzji jest osłabienie
wzrostu gospodarczego w państwach, które są głównymi partnerami handlowymi Polski. W dodatku polskie banki będą musiały spełniać zaostrzone kryteria wprowadzone w całej Unii Europejskiej w związku z kryzysem w Grecji i we Włoszech. Wszystko to - zdaniem agencji ratingowej - stworzy w ciągu 12-18 miesięcy ryzyko pogorszenia stanu naszych banków.
Krótko mówiąc - na razie jest dobrze, ale kryzys, który się rozszerza w
strefie euro, może dotknąć także polską gospodarkę, nawet jeśli fundamenty naszych banków i przedsiębiorstw są zdrowe.
Agencje ratingowe nie mają dziś wielu sympatyków. Często są oskarżane o to, że ich błędy i nieprzemyślane decyzje przyczyniły się do pogłębienia problemów wielu krajów i instytucji finansowych. Ale obrażanie się na agencje to tak, jakby obrażać się na chmurę, że pada z niej deszcz. Są i pozostaną ważnym elementem rynków finansowych.
W raporcie Moody's Investors możemy znaleźć zalecenia dla polityki polskiego rządu. Agencja zapowiada, że nasze ratingi mogą pójść w górę, jeśli rząd przeprowadzi reformy, które zdynamizują gospodarkę, poprawią stabilność państwowych finansów i obniżą poziom
długu publicznego. Mogą też zostać obniżone, jeśli rząd zaniecha reform lub w ciągu roku, dwóch lat poniesie porażkę przy ich wprowadzaniu.
Krótko mówiąc - zawsze trzeba prowadzić politykę rozsądną, a gdy grozi kryzys - podwójnie rozsądną.