http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Monika Olejnik broni swojej rodziny, Palikot przeprasza

agko
2011-11-10, ostatnia aktualizacja 2011-11-11 12:01

Dziennikarka w "Kropce nad i" po raz pierwszy odniosła się do swoich spraw. Janusza Palikota przepytała co sądzi o publikacji jego posła, Romana Kotlińskiego na łamach tygodnika "Fakty i Mity"

Janusz Palikot
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Janusz Palikot
Monika Olejnik
Fot. Maciej Zienkiewicz / AG
Monika Olejnik
Roman Kotliński (Ruch Palikota)
.
Roman Kotliński (Ruch Palikota)
Kotliński zaatakował tam dziennikarkę, nazywając ją "dziennikarską hieną w spódnicy, która potrafi zgnoić człowieka, nie widząc go nigdy na oczy". Tygodnik jej zdjęcie zilustrował podpisem ''Stokrotka'', sugerując w ten sposób agenturalną przeszłość, zlustrował też życiorys ojca Moniki Olejnik. Janusz Palikot był gościem w programie Olejnik w czwartek wieczorem. Pouczał jak powinni zachowywać się posłowie, za skandaliczne uznał ich śmiech podczas występu Roberta Biedronia, gdy ten użył zwrotu o ''ciosie poniżej pasa''. - Wie pan, jeśli się poucza innych, to powinno się wiedzieć, co się dzieje w swoich szeregach. Nie mówię nigdy o swoich sprawach, ale tu obrażono moją rodzinę - zaczęła Olejnik i nawiązała do publikacji tygodnika. - To była zemsta za to, że przypomniałam, że Roman Kotliński występował w towarzystwie mordercy ks. Popiełuszki - dodała.

Palikot przepraszał: - Ubolewam nad tym, że tak się stało. Mogę obiecać, że Klub Ruchu Palikota, ani Roman Kotliński nie odwołają się już do argumentów rodziny - zaczął.

Olejnik mu przerwała: - Niczym się nie różnicie od biskupa Meringa, który w liście do księdza Bonieckiego pytając dlaczego Magdalena Środa publikuje na łamach Tygodnika Powszechnego, pisał o jej ojcu ''marksista'' - mówiła.

Palikot znów przeprosił: - Proszę dać nam szansę, każdy kto posłuży się argumentem rodziny, zostanie usunięty z naszego klubu. Ponieważ w przypadku Kotlińskiego, to się zdarzyło po raz pierwszy, w momencie ataku na jego osobę, swego rodzaju linczu, dajemy mu szansę - tłumaczył lider Ruchu.

- On nie był linczowany, jak ktoś wchodzi do polityki prześwietla się jego życiorys - odparła Olejnik. I zacytowała fragment oświadczenia Ruchu Palikota w tej sprawie, z którego wynikało, że publikacje w tygodniku były efektem sporu personalnego między Olejnik a Kotlińskim. - To nie był żaden konflikt personalny, Nie znam tego pana i nie chcę go poznać.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 165 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    106 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':