http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Przepraszam i trochę rozgrzeszam

Agnieszka Kublik
2011-11-09, ostatnia aktualizacja 2011-11-08 21:23

Z Romana Kotlińskiego, i z całego Ruchu Palikota, media usiłowały uczynić zgraję zabójców

Janusz Palikot
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Janusz Palikot
Rozmowa z Januszem Palikotem, szefem Ruchu Palikota

Agnieszka Kublik: Poseł Ruchu Palikota Roman Kotliński brutalnie zaatakował Monikę Olejnik i zlustrował jej ojca. Jak się pan z tym czuje?

Janusz Palikot: Bardzo źle się czuję z tym, co kilku dziennikarzy zorganizowało przeciwko Kotlińskiemu, okładając go Grzegorzem Piotrowskim. Wmawiali opinii publicznej, że Kotliński ma cokolwiek wspólnego ze śmiercią ks. Jerzego Popiełuszki. To było haniebne i naganne. To jest część prawdy.

Druga część to jest reakcja Kotlińskiego. To, co zrobił, też było naganne, skandaliczne i nie powinno mieć miejsca. Wyciąganie teczek, kiedy Ruch Palikota jest przeciwny uprawianiu polityki za pomocą teczek, obciążanie kogoś tym, co zrobił ojciec, jest nie do przyjęcia.

Ruch Palikota powstał, żeby tak nie było, chcemy likwidacji IPN. Dlatego jesteśmy tym zszokowani, choć po ludzku rozumiemy jego reakcję, bo Kotliński był przez kilka tygodni linczowany. Nikt nie stanął w jego obronie.

To sam Kotliński związał się z Piotrowskim. Piotrowski - były kapitan SB skazany na 25 lat więzienia za porwanie i zamordowanie księdza Jerzego Popiełuszki - uczestniczył w promocji jego tygodnika ''Fakty i Mity''. I udzielił tygodnikowi cyklu wywiadów pod tytułem ''Grzegorz Piotrowski: Nie zabiłem Popiełuszki''.

- Przecież sama Monika Olejnik i wielu innych dziennikarzy zabiegało o wywiad z Piotrowskim, bo to ciekawe, co morderca ks. Jerzego ma do powiedzenia. Wywiad z nim udało się zrobić akurat Kotlińskiemu. Ale wielu dziennikarzy wypowiadało się w tej sprawie, sugerując, jakby to on był zabójcą! Kotliński próbował to prostować, nie przebił się.

Z niego, i z całego Ruchu Palikota, media usiłowały uczynić zgraję zabójców. Nie możemy się to zgodzić. Dziennikarze przekroczyli pewne granice, i jego obrona też była przekroczeniem granic. Przepraszam wszystkich, których jego zachowanie dotknęło.

Tekst lustrujący Olejnik to nie była emocjonalna reakcja. To był atak z premedytacją zapowiedziany w poprzednim numerze. Rozmawiał pan z nim o tym?

- Tak, mówiłem mu, że wyciąganie teczki ojca Moniki Olejnik jest nie do zaakceptowania. Rozumiem, że przypomniał, iż Monika Olejnik chciała mieć wywiad z Piotrowskim, bo to pokazuje obłudę tej sytuacji. Taka linię obrony bym zaakceptował, ale wyciąganie teczki jej ojca - nie.

Monika Olejnik łączyła Kotlińskiego ze śmiercią księdza Jerzego?

- Gdy byłem gościem ''Kropki nad i'' Moniki Olejnik, w czasie moich wypowiedzi o Kotlińskim pokazywano zdjęcia z wyciąganym z wody trupem Popiełuszki. To było przekroczenie granic. Ja bym nie zareagował jak Kotliński, ale człowiek nie wytrzymał, Gdyby mi powiedział, że ma taki problem, to bym z nim porozmawiał, ale on ni z gruchy, ni z pietruchy przyłożył tak mocno. Trudno żebym brał za to odpowiedzialność.

To pan go wziął na listę wyborczą.

- Dlatego ja takie zachowanie ganię i oczekuję, że więcej tak nie postąpi.

To co pan z nim zrobi?

- Nasz klub zajmie się tym dziś. Wypracujemy jakieś stanowisko. Pewnie będzie nagana.

Nagana to nie jest za mało? Jak napisała Ewa Milewicz, nagana dla Kotlińskiego to obraza dla nagany.

- Nagana to właściwy poziom reakcji. Zdarzyło się to pierwszy raz, to jest nowy poseł, miał osobiste powody, które go trochę rozgrzeszają. I myślę, że to wystarczy. Mam nadzieję, że tego typu używanie argumentów nie będzie miało miejsca.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 66 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    58 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':