http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Unia Europejska nad przepaścią

Marek Beylin
2011-11-05, ostatnia aktualizacja 2011-11-04 23:19

Zawierucha z Grecją dobrze pokazuje, w jak nieszczęsnym stanie jest Europa.

Marek Beylin
fot. AG
Marek Beylin
ZOBACZ TAKŻE
Gdyby Grecy zdecydowali się na referendum, czy pozostać w strefie euro, skorzystaliby z fundamentalnej w demokracji zasady suwerenności ludu. Trudno byłoby więc ich od tego odwieść. Ale inne unijne państwa mogą równie zasadnie to prawo Greków negować, bo greckie "nie" najpewniej wpędziłoby w głęboki kryzys inne europejskie społeczeństwa. A może cały świat.

Prawo Greków do decydowania o własnym losie naruszyłoby to samo prawo innych europejskich narodów. Zresztą, inne społeczeństwa Unii mogą w każdej chwili wymuszać referenda w sprawie udziału w pakietach pomocowych. I głosować "nie". Taki sprzeciw wisi w powietrzu.

Unia Europejska niezintegrowana politycznie, bez europejskich partii, bez europejskiego ludu i rządu, jest bezbronna wobec politycznych zawirowań w każdym jej kącie. Kryzys tę słabość obnażył, ale jej nie stworzył. Wzięła się ona z wielkich zaniechań w ostatnich kilkunastu latach.

Od późnych lat 90. Unia coraz wyraźniej odwracała się od federalistycznych pomysłów integracji kontynentu. Mówi się często, że wpłynęło na to rozszerzenie o kraje dawnego bloku sowieckiego, które dopiero co odzyskały niepodległość, więc nie były skłonne wspierać federalistyczną Europę. Ale to tylko cząstka prawdy. Kolejne rozszerzenia Unii stanowiły dla polityków Zachodu miły pretekst, by polityczną integrację Unii odsuwać w daleką przyszłość. To przede wszystkim oni nie chcieli tracić arbitralnej władzy nad Europą i pozycji w swych społeczeństwach. Dziś ich władza i ich pozycja są nader chwiejne.

Niedawno Krzysztof Pomian w dyskusji w Fundacji Batorego przypomniał, że Unia to konstrukcja bardzo krucha. Zrodziła się właściwie cudem, wbrew nawykom i mentalnościom. I jak nie było konieczności, by powstała, tak nie ma konieczności, by trwała nadal.

W szybkim tempie wkraczamy w sytuację albo-albo. Albo polityczna integracja Unii, albo jej rozpad i towarzyszący temu złowrogi chaos. Które "albo" wygra? Dziś bliżej nam do rozpadu.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 23 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    25 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':