http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Czas PiS się kończy

Dominika Wielowieyska
2011-11-04, ostatnia aktualizacja 2011-11-04 20:52

Wyrzucenie Zbigniewa Ziobry i jego ludzi z PiS to początek końca tej partii. Ziobro to polityk, który był solą tej formacji, emanacją IV RP.

Dominika Wielowieyska
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Dominika Wielowieyska
Szósta przegrana PiS w wyborach grozi tym, że prawicowy elektorat przestanie widzieć w partii Jarosława Kaczyńskiego skutecznego obrońcę bliskich mu wartości. Odejście Ziobry sprawi, że irytacja wyborców będzie jeszcze większa. Wielu znanych polityków PiS zginęło w katastrofie smoleńskiej, inni zostali usunięci z tej partii, teraz do grona wyrzuconych dołączył były minister sprawiedliwości. Kaczyńskiemu wkrótce zabraknie wyrazistych osobowości, które będą lokomotywami wyborczymi. Ani Beata Szydło, ani Adam Lipiński, ani Anna Fotyga tłumów nie porwą. Ławka staje się coraz krótsza. Zanosi się na długotrwały kryzys prawicy.

Trzeba będzie wielu lat, by PiS ostatecznie się rozpadł i by nowi politycy prawicowi bez Ziobry i Kaczyńskiego mogli zbudować nowoczesne ugrupowanie. Takie ugrupowanie, dla którego nie katastrofa smoleńska czy walka z łże-elitami będzie istotą polityki, ale sprawne państwo przyjazne wartościom chrześcijańskim.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 58 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    97 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':