Szósta przegrana
PiS w wyborach grozi tym, że prawicowy elektorat przestanie widzieć w partii Jarosława Kaczyńskiego skutecznego obrońcę bliskich mu wartości. Odejście Ziobry sprawi, że irytacja wyborców będzie jeszcze większa. Wielu znanych polityków PiS zginęło w katastrofie smoleńskiej, inni zostali usunięci z tej partii, teraz do grona wyrzuconych dołączył były minister sprawiedliwości. Kaczyńskiemu wkrótce zabraknie wyrazistych osobowości, które będą lokomotywami wyborczymi. Ani Beata Szydło, ani Adam Lipiński, ani
Anna Fotyga tłumów nie porwą. Ławka staje się coraz krótsza. Zanosi się na długotrwały kryzys prawicy.
Trzeba będzie wielu lat, by PiS ostatecznie się rozpadł i by nowi politycy prawicowi bez Ziobry i Kaczyńskiego mogli zbudować nowoczesne ugrupowanie. Takie ugrupowanie, dla którego nie katastrofa smoleńska czy walka z łże-elitami będzie istotą polityki, ale sprawne państwo przyjazne wartościom chrześcijańskim.