Być może mamy do czynienia z początkiem końca
PiS.
Ostatnia aktywność Ziobry jest czymś naturalnym w partii politycznej, funkcjonującej w demokracji. Po przegranych wyborach następuje wymiana lidera. Ale w PiS ten mechanizm nie działa.
Jarosław Kaczyński nie jest politykiem, który ustępuje. W uszach dźwięczą mu okrzyki tłumu: "Jarosław Polskę zbaw". Czuje się namaszczony, a to, że ponosi klęski w kolejnych wyborach, to nie efekt błędów, lecz spisku, układu i innych tego typu zjawisk.
Ten sposób myślenia wyklucza jakąkolwiek zgodę na to, by oddać trochę władzy w partii.
Teraz jakikolwiek gest pojednania wobec ziobrystów będzie oznaką słabości. Jeśli prezes się ugnie i wyciągnie palec, Ziobro chwyci całą rękę i już nie puści.
Ten młody polityk wszedł na drogę, z której nie ma już odwrotu. A cały czas dźwiga bagaż sprzed lat, który może zniszczyć jego nadzieję na sukces.
Bo nie jest nowym politycznym odkryciem i nie ma nowej, ciekawej wizji. Zrobił błyskawiczną karierę w rządzie mimo młodego wieku, i jest w dużej mierze odpowiedzialny za fatalny wizerunek tej partii, a tym samym za wszystkie porażki PiS. Czy dla umiarkowanych konserwatystów, będzie wiarygodny? Wątpliwe. Ziobro budzi skrajne emocje także w swojej formacji. Nawet gdyby przejął władzę w partii, część działaczy wypowiedziałaby mu posłuszeństwo.
Jednocześnie Ziobro to polityk bardzo bliski samego jądra PiS i dlatego wyrzucenie go niczego nie załatwi. Bo Kluzik-Rostkowską czy Poncyljusza łatwo było usunąć i dać do zrozumienia wyborcom, że to zgnili liberałowie, którzy spiskowali z PO za plecami prezesa. W przypadku Ziobry, ulubieńca ks. Rydzyka, ta argumentacja nie działa.
To moment krytyczny dla Kaczyńskiego, bo nie można na okrągło wyrzucać z partii znanych polityków: a to Dorna, a to Kluzik- Rostkowską, Marka Jurka i teraz Ziobrę. Bo kto w tej partii zostanie?
Kaczyński patrzy z podziwem na Tuska, który marginalizuje wewnątrzpartyjną opozycję. Ale jest taka drobna różnica między nim a Tuskiem: lider PO wygrywa wybory, Kaczyński je przegrywa. I traci autorytet. Dlatego spór Kaczyńskiego z Ziobrą będzie wyniszczający dla prawicy spod znaku Radia Maryja i krzyża na Krakowskim Przedmieściu.
Być może za jakiś czas na gruzach tej partii powstanie nowa formacja, w której ani
Zbigniew Ziobro ani Jarosław Kaczyński nie będą odgrywali znaczącej roli.