- Jestem człowiekiem, który - obok Jarosława Kaczyńskiego - można powiedzieć, że przelał najwięcej krwi dla tej partii i miał najwięcej kłopotów właśnie za walkę o ideały. Te kłopoty jeszcze się ciągną gdzieniegdzie w prokuraturach i sądach. Prawo i Sprawiedliwość jest dla mnie wielką wartością dlatego czuję się zobowiązany, aby powiedzieć, że musimy wykrzesać z siebie maksimum energii, aby wygrać kolejne wybory.
Polska potrzebuje zwycięstwa
PiS-u, bo PiS jest dzisiaj prawicą w Polsce- mówił dzisiaj Ziobro w RMF FM.
Były minister sprawiedliwości od poniedziałku występuje w mediach tłumacząc co miał na myśli w dwóch wywiadach, których udzielił "Naszemu Dziennikowi" i tygodnikowi "Uważam Rze". Mówił w nich o konieczności rozliczenia przegranej kampanii wyborczej, krytykował brak demokracji w partii i dawał do zrozumienia, że jeśli zostałby z niej wyrzucony, pociągnie za sobą część działaczy PiS.
Za te słowa spotkała go krytyka, m. in ze strony Ryszarda Czarneckiego, który zarzucił Ziobrze "zamach na jedność".
-Ja nie wytykam błędów kampanii, nie oczekuję żadnych rozliczeń, personalnych zwłaszcza. Przeciwnie, chcę tylko i wyłącznie, żebyśmy się zastanowili nad przyszłością. Pokazuję pozytywną wizję na przyszłość z wiarą, że zwyciężymy- mówił dziś Ziobro.
Pytany czy uzgodnił swoje wystąpienia z prezesem Kaczyńskim powiedział:- Każdy z nas kontaktuje się też z naszymi wyborcami. Nie przypadkiem wybrałem dwa media sprzyjające prawicy, gdzie toczy się już dyskusja o PiS-ie i powinniśmy wiarygodny przekaz tam przedstawić. Prezes
Jarosław Kaczyński pierwszy rozpoczął przecież swoim wystąpieniem w "Rzeczpospolitej", w której nawet wskazywał na błędy, które mogły mieć miejsce. Podkreślam jeszcze raz - nie jest naszym celem, czy moim celem, mówienie o błędach, o odpowiedzialności, ale pokazanie wizji na przyszłość z Jarosławem Kaczyńskim i z PiS-em, który jest silny, mocny w swojej jedności. I PiS może wygrać. Jestem pewien, że tak będzie.
Na pytanie czy jest zdeterminowany, żeby zapłacić głową za próbę reformowania Prawa i Sprawiedliwości, Ziobro odparł: - PiS w odróżnieniu od Platformy czy
SLD, nie jest formacją, w której wycinają się ludzie wzajemnie. Po wyborach, zwłaszcza kiedy jest kolejna porażka, jest czas na to, aby popatrzeć w przyszłość.
Polityk nie odpowiadał wprost na pytania, czy bierze pod uwagę, możliwość odejścia z partii oraz ilu ma zwolenników: - Myślę, że wszyscy ludzie w Prawie i Sprawiedliwości myślą o jakichś zmianach, które mogłyby przynieść jakiś pozytywny efekt. Jesteśmy winni naszym wyborcom to, żeby im powiedzieć, że widzimy nadzieje na zwycięstwo i są realne szanse, ale musimy to oczywiście przedyskutować. To, co zaproponowałem - pewien kierunek zmian - to jest też tylko i wyłącznie pewna propozycja do dyskusji, do rozmowy, która będzie przedmiotem naszych narad.
Mularczyk się przyłącza Wśród stronników Ziobry wymieniany jest poseł Arkadiusz Mularczyk, który w
Polsat News przyłączył się do jego wystąpienia: - Nikt nie kwestionuje przywództwa Jarosława Kaczyńskiego, ale chcemy ożywić energię sympatyków i członków partii. Chcemy. żeby była jedność w PiS, żeby wszystkie środowiska które są w PiS były dalej, ale chcemy też się rozszerzyć na nowe środowiska po to, żeby partia była dynamiczna, żeby miała różne środowiska, konserwatywne, narodowe, liberalne, żebyśmy grali na bardzo wielu instrumentach, skrzypcach, tak jak to jest obecnie w Platformie.
Mówiąc o demokracji w partii Mularczyk stwierdził: - Należałoby rozważyć czy parlamentarzyści nie powinni mieć możliwości zgłaszania pewnych kandydatur pod wolny wybór. Oczywiście z prawem weta czy kontrasygnaty dla pana prezesa Kaczyńskiego. Ale uważamy, że taka sytuacja pozwoli ożywić parlamentarzystów, ożywi struktury PiS i da jakby poczucie, że ci ludzie w partii mają coś do powiedzenia i mogą podejmować pewne ważne decyzje.
Zdaniem Mularczyka głosy reformatorów zostaną dobrze przyjęte przez Kaczyńskiego: - Pan prezes Jarosław Kaczyński jest bardzo doświadczonym politykiem, myślę, że jednym z najbardziej doświadczonych w naszej rzeczywistości. Jestem przekonany, że zarówno Komitet Polityczny jak i Jarosław Kaczyński, ale też wszyscy sympatycy, życzliwi komentatorzy wyciągną takie wnioski które pozwolą zmodernizować PiS, że to będzie partia, która będzie wygrywała w przyszłości wybory- przekonywał poseł.