No i w kilka dni później doczekał się odpowiedzi kilkunastu publicystów swojej gazety, że nie wyobrażają sobie pracy pod kimś innym, niż Paweł Lisicki.
W sobotę z apelem do Hajdarowicza pospieszyło Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Poprosiło o to, aby zostawić nie tylko Lisickiego, ale całą redakcję Rzepy i tygodnika "Uważam Rze" w obecnym składzie.
Według SDP "byłby to ważny i pozytywny sygnał dla znacznej części opinii publicznej i środowiska dziennikarskiego.
Nie wiem, jakie ma plany Hajdarowicz, ale obydwa apele sprawiają wrażenie, jakby ich autorzy przestraszyli się zapowiedzi, że "Rzepa" ma być liberalno- konserwatywna, szanująca prawa każdego człowieka itd.
Czyżby publicyści "Rzepy" (a za nimi SDP) zwątpili w sens tego, co robili przez ostatnie lata? W siebie i swojego szefa? I co więcej, uznali, ze ta zapowiedź Hajdarowicza zapowiada w ich redakcji personalne zmiany? A może nie chcą robić takiej, jak on gazety? Tylko co bardziej ich mierzi? Poszanowanie praw każdego człowieka, obrona zasad wolnego rynku czy robienie gazety takiej, jakiej chciał Dariusz Fikus?
Źródło: Gazeta Wyborcza