Tegoroczny Marsz Niepodległości w
Warszawie już tylko nieoficjalnie organizują Młodzież Wszechpolska i ONR. Emblematy przedwojennych organizacji polskich faszystów schowano i może nie będą już straszyły na ulicach stolicy. Wszystko będzie więc poprawne i grzeczne, bo to już nie jest marsz nacjonalistów, tylko patriotów. Może nawet nie będą już skandowali: "
Polska cała tylko biała" czy coś na Żyda albo pedała. Choć właściwie co mieliby skandować, idąc z posłem Górskim, którego tak przeraził kolor skóry prezydenta
USA?
Oczywiście ci, którzy zbezcześcili pomnik w Jedwabnem, podpalali
mieszkania muzułmanów w
Białymstoku, zamalowywali dwujęzyczne nazwy ulic w okolicach Sejn czy w Opolskiem, nic z tym nie mają wspólnego. 11 Listopada, w rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, zobaczymy w Warszawie godną, prawdziwie patriotyczną manifestację.
No i dobrze, niech maszerują. Może uświadomią ludziom, jak są silni, liczni i groźni. Polski patriotyzm miał zawsze i taką twarz.
Ale mogą być też inne. 11 Listopada to świetna okazja do debaty o twarzach polskiego patriotyzmu. Warto spytać, jaka ta nasza Niepodległa ma być.
Z deklaracji organizatorów Marszu Niepodległości trudno to wydedukować. Mówią, że zapraszają wszystkich, którzy są dumni z Polski. W tradycji, z której się wywodzą, to miała być przede wszystkim Polska nieżydowska i bez innych dodatków - taka "tylko biała" właśnie.
Zapraszam do innej Niepodległej: kolorowej.
Jest taka Polska przyjmująca Białorusinów czy Czeczenów, którzy schronili się u nas, uciekając przed dyktaturami, i życzliwa wobec tych, którzy tylko szukają u nas lepszego losu, bez względu na to, skąd przybywają i jaki mają kolor skóry.
Polska, w której bezpiecznie czują się wszelkie mniejszości: narodowe, rasowe, religijne i seksualne.
Polska dumna z różnorodności swoich korzeni, kraj poetów i bohaterów "z matki obcej". Ojczyzna Mickiewicza, Miłosza i Edelmana. Polska Piłsudskiego, a nie Dmowskiego.
Kraj otwarty na świat i Europę, dumny ze swojej historii i gotowy do rozmowy o grzechach przodków.
11 listopada zobaczymy na ulicach Warszawy tę "białą" Niepodległą. Będzie szła w zwartym szyku, bo ona tak maszeruje, będzie dużo biało-czerwonych flag i kibicowskich szalików.
Zapraszam na spotkanie z moją kolorową Niepodległą. Będzie pewnie więcej różnokolorowych sztandarów, a ci, którzy przyjdą, też będą kolorowi - różnych ras, religii i przekonań. Zapraszam wszystkich, którzy o takiej Polsce marzą: tych z manif i z marszów tolerancji, Oburzonych i entuzjastów wolnego rynku i takich, którym po prostu zwarte szyki marszowe źle się kojarzą.
Nie wiem jeszcze, gdzie spotka się tego dnia kolorowa Niepodległa i o której godzinie, ale apeluję: - Nie zostańcie tego dnia przed telewizorami! To będzie ważny plebiscyt w sprawie naszej wspólnej Niepodległej.