http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zarodek czekał 11 lat

Katarzyna Wiśniewska
2011-10-18, ostatnia aktualizacja 2011-10-17 18:01

Marysia urodziła się dzięki metodzie in vitro. Ma cztery dni, ale zarodek, który wszczepiono jej matce, był zamrożony przez 11 lat!

Mrożenie zarodków w klinice in vitro - zarodki w roztworze mrożeniowym umieszczone w specjalnych
słomkach zostaną zamrożone i będą przechowywane w ciekłym azocie w temperaturze -196 st. C
Fot. Michał Mutor / AG
Mrożenie zarodków w klinice in vitro - zarodki w roztworze mrożeniowym...
ZOBACZ TAKŻE
- To rekord w skali kraju, chociaż wcześniej trzy ciąże mieliśmy już z 10-letnich zarodków. Te przykłady pokazują, że kompletnie nieprawdziwa jest teza, jakoby po kilku latach zarodki były niszczone czy też same ulegały zniszczeniu i nie nadawały się do wszczepienia - mówi dr Katarzyna Kozioł z Przychodni Leczenia Niepłodności "nOvum".

Rodzice urodzonej w piątek dziewczynki byli niepłodni, dlatego zdecydowali się na in vitro. Ze względu na zagrożenie przestymulowaniem hormonalnym pacjentki, wszystkie embriony zostały zamrożone. W 2001 r. urodziło się pierwsze dziecko.

- Po 11 latach dokonaliśmy wszczepienia kolejnego zarodka. Nie był w żaden sposób uszkodzony. Dziecko urodziło się zupełnie zdrowe - opowiada dr Kozioł.

Rodzice Marysi są przeszczęśliwi. - Na drugie podejście do in vitro musieliśmy bardzo długo czekać ze względu na stan zdrowia żony. Tym bardziej przeżywaliśmy moment podania zarodków i rozmyślaliśmy, czy wszystko się uda - mówi pan Andrzej.

Udało się. - To mocny argument przeciwko wrogom mrożenia zarodków - wbrew temu, co sądzą przeciwnicy tej metody ze strony kościelnej, ale nie tylko. Mrożenie jest nieodłączną częścią metody in vitro - mówi dr Piotr Lewandowski, kierownik nOvum.

W ubiegłym roku w USA urodziło się dziecko z zarodka, który czekał w "zamrażarce" przez 19 lat. W klinice nOvum na 8690 dzieci poczętych metodą in vitro ponad 2200 jest właśnie z mrożonych zarodków.

Dziesięcioletni brat Marysi do kliniki in vitro przychodził z rodzicami. - Kojarzy ją jako miejsce, które pomaga w rodzeniu dzieci. Nie wdajemy się w szczegóły, bo dzieci takie sprawy niezbyt interesują. Ale gdy dorosną, nie zamierzamy przed nimi ukrywać, że urodziły się dzięki in vitro - zapewnia ojciec.

Teraz jednak ze względu na dobro dzieci rodzina chce zachować anonimowość. - Chodzi o to, by w przyszłości same mogły zdecydować, czy chcą, by ktoś o tym wiedział, czy nie - tłumaczy pan Andrzej.

Imiona bohaterów tekstu zostały na ich prośbę zmienione

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    32 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':