Żołnierz na misji zrobi wiele, by urozmaicić czas wyznaczany wyjazdami na patrol i jedzeniem na stołówce. Albo żeby odreagować stres. Czasem robi z siebie po prostu idiotę. Ale tym razem zapomniał jeszcze, że na mundurze nosi polską flagę. I tak przekroczył granicę dobrego smaku i dyscypliny
W sieci pojawił się króciutki filmik, na którym małe afgańskie dziecko całkiem niezłą polszczyzną wypowiada zdanie składające się głównie ze znanych powszechnie wulgaryzmów adresowanych do Ameryki. Kończy wypowiedź już po angielsku, słowami "Poland is good". Nagrywa to żołnierz, który ma z tej całej sytuacji niezłą zabawę. Na koniec przybija z chłopczykiem "piątkę".
Chciałbym porównać jego zachowanie do dobrego wojaka Szwejka, który za głupie, publiczne stwierdzenie, że "muchy napscyły na portret arcyksięcia", napytał sobie biedy.
Ale nie mogę. Szwejk był przesympatycznym idiotą, polski autor filmu jest idiotą po prostu niesmacznym, na dodatek nie ma bladego pojęcia, co w tym Afganistanie robi.
Okoliczności: gdzie i jak powstał filmik na razie znane nie są, ale chyba nie są nawet istotne. Najpewniej wulgarnego zdania nauczył tego chłopca polski żołnierz.
Ale, niestety, taki filmik w internecie przestał być jego osobistym wygłupem. Bo, kiedy oglądają go ludzie, cywile, którzy czasem próbują zrozumieć, po co ten żołnierz jest w ogóle w Afganistanie, otrzymują jak na talerzu, świadectwo tego idioty. Co więcej, niestety, także niedopowiedzialnego i nie szanującego własnego munduru żołnierza.
Bo polską flagę na mundurze nosi i generał i starszy szeregowy, i obu, na równi, niezależnie od stopnia, poziomu intelektualnego czy poczucia humoru, zobowiązuje ona do zachowania takiego, jakiego życzyliby sobie ci, którzy go na misję wysyłają. Nie za darmo zresztą.
Szeregowy, który, pewnie za colę albo chipsy każe afgańskiemu dziecku mówić słowo na "k", jest też po prostu żałosny.
Rzecznik Dowództwa Operacyjnego ppłk Mirosław Ochyra komentując filmik mówi o "bulwesującym" zachowaniu żołnierza, którego ofiarą padło Allahowi ducha winne afgańskie dziecko. I we mnie też zachowanie to budzi niesmak.
Ochyra zapowiada, że żandarmeria złapie pewnie tego żołnierza. W końcu ktoś z żołnierzy na pewno tego chłopca widział, nie będzie problemem dowiedzieć się od niego, kiedy i gdzie ten film powstał a potem porównać te informacje z harmonogramem przejazdu patroli. - Osoby które przyczyniły się do ewentualnej nauki polskich wulgaryzmów małego Afgańczyka i zrobiły z tego film zostaną dyscyplinarnie rozpatrzone - zapowiada Ochyra.
Zgadzam się. Akurat żołnierz to ktoś, kto na temat odpowiedzialności powinien wiedzieć bardzo wiele. Więc skoro taki film nagrał i wrzucił do sieci, musi ponieść konsekwencje. Choćby takie, bo - może przez naganę, albo degradację, nauczyć się, jakie wartości ma reprezentować publicznie na misji w Afganistanie. W knajpie z kolegami może sobie kląć na USA, nikt mu kochać Ameryki nie każe.
A on, jak Szwejk, napytał sobie biedy.
PS. W sobotę żołnierz, którzy wrzucił film na YouTube, skasował nagranie.