http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Na kogo głosował Adam Michnik?

AGKO
2011-10-14, ostatnia aktualizacja 2011-10-14 12:45

Redaktor naczelny ''Gazety Wyborczej'' w telewizji śniadaniowej TVN. Wyjaśnia dlaczego w wyborach nie głosował na Donalda Tuska i co myśli o postulacie zdjęcia krzyża z sejmowej sali. I dostaje od Agnieszki Holland statuetkę Superwiktora. Z kim chce się tą nagrodą podzielić?

Adam Michnik
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Adam Michnik
Michnik u Wojewódzkiego
Fot. TVN
Michnik u Wojewódzkiego
Adam Michnik u Tomasza Lisa
fot. za TVP2
Adam Michnik u Tomasza Lisa
Adam Michnik był gościem Jolanty Pieńkowskiej i Roberta Kantereita w porannym programie TVN. - Podoba się panu ta Polska po wyborach? - zapytała Pieńkowska.

- Od 22 lat mi się podoba ta Polska - odpowiedział Michnik.

- Myślałam, że trochę dłużej - stwierdziła prowadząca.

- Nie, tamta Polska mi się nie podobała. Chciałem, żeby była demokratyczna, niepodległa. Jeśli mnie pani pyta, czy rezultat wyborów mnie ucieszył, to oczywiście że tak - wrócił do pierwszego pytania.

A Pieńkowska przypomniała: - Pan nie ukrywał, że będzie głosował na Donalda Tuska.

Michnik się wzbronił: - Ja tego nigdzie nie powiedziałem. Powiedziałem, że rząd Donalda Tuska jest rządem dobrym racjonalnym odpowiedzialnym i te cztery lata dla Polski były dobre - wyliczał. Ale Pieńkowska zacytowała redaktorowi naczelnemu GW jego słowa: "Wybory sa tajne, ale jeśli pana interesuje mój osobisty głos, w swoim okręgu mam Donalda Tuska więc będę głosował na niego a do Senatu na panią Borys-Damięcką, która jest kandydatką PO. Gdybym był w innym okręgu zagłosowałbym na Andrzeja Celińskiego czy Marka Borowskiego. To po prostu są dobrzy kandydaci."

Rzeczywiście tak powiedziałem - przyznał Michnik. Ale zdradził, że zmienił zdanie: - Głosowałem nie na Donalda Tuska, a na Jacka Rostowskiego, dlatego że uznałem, że Donald Tusk i tak będzie miał bardzo wiele głosów, a zależało mi na tym, żeby wesprzeć ministra finansów, który ma rolę wyjątkowo trudną i niewdzięczną, i bym powiedział prowokującą gniew. Dobrze pamiętam te czasy, gdy hasłem pewnej części naszej sceny politycznej było "Balcerowicz musi odejść". Byłem wtedy bardzo po stronie premiera Leszka Balcerowicza, tak teraz jestem po stronie ministra Rostowskiego. Chcę, żeby na czele naszych finansów, pani i moich, stał ktoś kto nie cofnie się przed presją demagogii, ulicy. Przed presją tych, którzy by chcieli w tym momencie mieć więcej pieniędzy, ryzykując, że to w ogóle może się źle skończyć dla Polski.

Nie widzę żadnej kłótni

Pieńkowska zapytała o bieżąca sytuację w PO, o kłótnię między Donaldem Tuskiem a Grzegorzem Schetyną. - Gdzie pani widziała kłótnię Tuska i Schetyny? Bo ja nie widziałem, chociaż oglądałem telewizję.

Czytamy o kłótniach - zmiękła Pieńkowska.

- Ah, mało pani w życiu czytała głupstw. Nie przywiązywałbym do tego, żadnej wagi - odpowiedział Michnik.

Pozytywnie ocenił wejście do Sejmu Ruchu Palikota. - To wymusza nowy rodzaj debaty, wymusza pojawienie się tematyki, która często była zamiatana pod dywan. To nie jest przypadek, że na Ruch Palikota, czyli właściwie na niego, głosowało tak wielu młodych ludzi. On otwiera debatę dla nowego pokolenia i nowej tematyki. Uważam to za cenne, co nie znaczy, że wszystko mi się podoba. W tym, co proponuje Janusz Palikot nie widzę nic, co by mnie bulwersowało, powodowało, że odczuwam wewnętrzny niepokój, że to się źle skończy dla Polski - ocenił.

Pieńkowska przypomniała, że Palikot zaczyna w Sejmie od wniosku o zdjęcie krzyża z sejmowej sali posiedzeń. - Mnie osobiście krzyż w Sejmie nie przeszkadza. Ale pamiętam bardzo dobrze, w jaki sposób ten krzyż się tam pojawił. Jako instrument walki politycznej. Ideologizacja krzyża katolickiego, który jest znakiem męki pańskiej, a nie jest kijem bejsbolowym, którym się okłada przeciwnika politycznego, manipulacja krzyżem, to co oglądaliśmy na Krakowskim Przedmieściu, to jest niepokojące. Nie jestem zdziwiony, że Janusz Palikot odpowiadając na oczekiwania większej części swego elektoratu stawia pytania czy krzyż, który się pojawił w Sejmie w tym trybie, na takiej zasadzie, jest zgodny z konstytucyjną zasadą rozdziału państwa od kościoła - mówił Michnik.

- Ale czy to nie jest wyciąganie tematów zastępczych wobec tych rzeczywistych? - dopytywała Pieńkowska

Są ludzie, którzy uważają te tematy, miejsce Kościoła w życiu publicznym, uważają za zastępcze. Ale nie sądzę, żeby to byli wszyscy Polacy. I nie uważam, żeby symboliczne postawienie pytania o miejsce Kościoła w życiu publicznym, była sprawa nieistotna i temat zastępczy. Chyba, że chcecie mnie państwo przekonać, że wszystko to, czego domagają się w swoich listach pasterskich, kazaniach czy homiliach nasi biskupi, że to są rzeczy zastępcze - zwrócił się do prowadzących.

- Nie, nie są. Ja mówię o krzyżu, który wisi w Sejmie od 20 lat i tego się będę trzymać - Pieńkowska obstawała przy swoim.

- To po co pani zdaniem on tam powieszony został ten krzyż? - zaczepił ją Michnik.

- Zgadzam się z tym co powiedział prof. Tomasz Nałęcz, że obok godła, to też jest symbol naszej historii - odpowiedziała Pieńkowska.

- To dlaczego w tym trybie? Nocą, ukradkiem? A nie przez uchwałę Sejmu? - docisnął Michnik.

- To prawda - zgodziła się Pieńkowska.

Superwiktor dla Michnika, Oskar dla Holland

Współprowadzący zapowiedział niespodziankę dla Michnika. - Ojejku, niech mnie pan nie straszy.

Do studia weszła Agnieszka Holland. Ze statuetkę Superwiktora. - Wręczam Ci ją, jako jeden z byłych Superwiktorów.

Chyba Superwiktoria - zauważył Michnik.

- Trzeba to jakoś załatwić, to dobry postulat - uznała Holland. I wytłumaczyła, że nagroda ta jest znana z tego, że jest ładniejsza od Oskarów. - Także postaw to w odpowiednim miejscu - poprosiła.

Michnik jej odpowiedział:- Agnieszko dałaś mi Superwiktora, to nie pozostaje mi nic innego jak życzyć ci szybkiego Oskara. A ten Superwiktor powinien być podzielony między Tomka Lisa i Kubę Wojewódzkiego, bo to dzięki nim, przez ostatnie dwa lata, znalazłem się w telewizji - żartował Michnik

Holand wyjaśniła dlaczego redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" dostaje Superwiktora w studiu TVN, a nie na gali wręczenia nagród 24 października. Nie będzie go wtedy w kraju. - Będę udawał ważniaka w Kalifornii i będę wygłaszał dla Amerykanów referat o pisarstwie Czesława Miłosza - zapowiedział Michnik.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 86 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    136 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':