Czyli romanse PO z Palikotem i
SLD będziecie traktowali jak zdradę, a zdrada oznacza koniec małżeństwa? - pytał w środę w RMF FM Konrad Piasecki ministra rolnictwa z
PSL Marka Sawickiego.
- Myślę, że romanse są dozwolone, natomiast one mają swoje granice. Zakreślone w porozumieniu, które wspólnie podpiszemy, progi będą bardzo mocno przestrzegane - stwierdził Sawicki.
Czy pozostanie w rządzie po rekonstrukcji na początku przyszłego roku? - Tego nie wiem. To będzie zależało od dwóch osób - premiera Donalda Tuska i prezesa partii Waldemara Pawlaka - mówi.
A co konkretnie oznacza PSL-owskie oczekiwanie "lekkiego przesunięcia na naszą korzyść"? - pytał Piasecki.
- Nie wiem kto o tym mówił. Nie bardzo rozumiem co oznacza "lekkie przesunięcie na naszą korzyść". Trzeba po partnersku porozmawiać, czy obecna struktura rządu pasuje do państwa. Jakimi resortami PSL jest zainteresowane? Nie mówimy o tym głośno i publicznie. Czas, żeby liderzy sobie to powiedzieli. Premier Pawlak mówił, że obecny poziom obecności PSL w rządzie czyli trzy ministerstwa: praca, gospodarka, rolnictwo są w obszarze naszego zainteresowania. Jeśli następowałaby zmiana konfiguracji i wewnętrznego układu działów w ministerstwach, wtedy będziemy o tym rozmawiać - mówił Sawicki.