- Ani ja, ani nikt z działaczy, posłów Ruchu nie będzie obejmował żadnych stanowisk w rządzie - zaznaczył Palikot. - Nie musimy być skazani na ministrów z
PSL, wielu wyborców PO oczekuje jednak czegoś innego niż powtórki z rozrywki politycznej - uzasadnił swoją propozycję.
Pytany o nazwiska bezpartyjnych kandydatów zdradził tylko jedno - filozof Magdaleny Środy na ministra edukacji narodowej. W kampanii wymieniał jeszcze pięć, sześć innych osób, które Ruch Palikota chętnie by poparł.
- Jeżeli
Donald Tusk do mnie zadzwoni, że gotów jest o tym rozmawiać, jeżeli odbędą się uzgodnienia programowe, co będzie realizowane z naszego programu nowoczesnego państwa, przedstawię odpowiednich fachowców - zapowiedział lider Ruchu.
Zdradził też, że w nocy "stanowisko rządowe ktoś z PO zaproponował Robertowi Biedroniowi". Kto? - Nie pamiętam - odparł Palikot. Źródła rządowe zaprzeczają.