http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Uwaga na długopisy ze znikającym tuszem!

Marek Górlikowski
2011-10-08, ostatnia aktualizacja 2011-10-08 13:38

Jak na ciszę wyborczą, jest całkiem głośno w sobotnich gazetach.

Marek Górlikowski
Fot. Renata Dąbrowska / Agencja
Marek Górlikowski
W taki dzień jak dzisiejszy, można się wznieść na szczyty dziennikarskiego polotu, by mimo zakazu, błyskotliwie zasugerować czytelnikowi na kogo ma głosować .

Tak to zrobił np. Piotr Zaremba w "Rzeczpospolitej" w felietonie: "Polityka i tak nas dopadnie". Zaremba radzi: "Nie traktujmy też wyborów jak konkursu piękności. Demokracja skręca w tym kierunku i naturalnie lepiej, aby lider mówił ładnie, miał refleks, nie psuł własnej polityki lapsusami. Ale ktoś, kto nauczył się gimnastyki przed kamerami, nie musi być najbardziej wiarygodny." O kogo tu może chodzić?

Żeby być sprawiedliwym, zacytuję fragment znakomitego wywiadu z Markiem Kondratem w dzisiejszej "Gazecie", który nie chce powiedzieć na kogo będzie głosował, ale mówi kogo nie chce w polityce: "Ludzi anachronicznych. Starych w sposobie myślenia. Starców złośliwych i cynicznych, którzy notorycznie łamią głoszone przez siebie zasady." Czy to te lapsusy, o których pisze Zaremba w "Rzepie" ?

Gdyby nie cisza wyborcza, można by na to pytanie odpowiedzieć. Tymczasem jeśli chodzi o "ludzi starych w sposobie myślenia" trudno znaleźć lepszy przykład niż wywody Rafała Ziemkiewicza, który w "Rzepie" w artykule "Męskie, żeńskie, polskie" tłumaczy polskim feministkom dlaczego są wciąż odrzucane przez inne Polki, mimo iż reprezentują idącą z Zachodu rzeczywistość. To jasne: "Bo Polska jest krajem głęboko matriarchalnym. Tyle na sposób zupełnie inny, dla osób ukształtowanych przez kulturowy import całkowicie niezrozumiały". Jako import dobrnąłem do końca artykułu, gdzie Ziemkiewicz wytłumaczył mi, że "Polscy mężczyźni przez wieki ginęli w wojnach, powstaniach, pozostają kobiety, które ratują młode kobiety przed wynarodowieniem. Żony zaginionych zesłańców. Katyńskie wdowy. Córki poległych, które żenią się z potomkami pańszczyźnianych i siłą rzeczy podciągają ich do poziomu spalonego już dworku i ich samych, i wspólne potomstwo."

Oczywiście ginęli mężczyźni ze społecznych elit, a opuszczone prze nich miejsca zajmowali ludzie ze sfer niższych, z awansu - tłumaczy bystry publicysta, ciekawe, czy ma na myśli siebie. To zdania żywcem wyjęte z XIX wieku, może więc przeskok do eseju Piotra Burasa w "Gazecie" pt. "Witajcie w świecie bez lewicy i prawicy" może być wstrząsający, ale warto specjalnie dla Ziemkiewicza zacytować : "XX-wieczne prawica i lewica straciły bezpowrotnie swoją cnotę, ich recepty nie dają zadowalającej odpowiedzi na współczesne problemy. (...) Podziały w świecie (...) nie układają się we wzór znany z przeszłości (...) Przebiegają w poprzek tradycyjnych konfliktów klasowych (...)".

Idąc dziś do kiosku przede wszystkim zastanawiałem się, jak sobie z tą ciszą wyborczą poradzi "Gazeta Polska Codziennie". Tam przecież codziennie walą z grubej rury do tego samego celu, cisza wyborcza to dopiero wyzwanie. No, nie poradzili sobie. Na okładce Maria i Lech Kaczyńscy i tytuł: "Prezydent został zamordowany". Trudno nazwać to newsem, skoro jest mottem tej gazety "codziennie". Warto jednak zacytować pierwsze i ostatnie zdanie rewelacji Tomasza Sakiewicza: Po półtora roku badań nabrałem przekonania, że katastrofa w Smoleńsku nie była wypadkiem. () Jestem przekonany, że dzisiaj napisałem o tym prawdę." Doprawdy? A wczoraj, przedwczoraj, ostatnie półtora roku?

Co do jutra, to również w GPC znajdziemy ostrzeżenie "Uwaga na długopisy ze znikającym tuszem", chodzi oczywiście o fałszowanie wyborów. Bądźmy czujni, złe długopisy mają na oprawce angielski napis "erase by friction".

W tabloidach nuda. "Fakt" donosi, że Jolanta Kwaśniewska zarobi 500 tys. zł za reklamę leków, a "Superexpress" przedstawia piękną historię miłosną, jak to dla detektywa Krzysztofa Rutkowskiego zakonnica zrzuciła habit, opuściła zakon i właśnie się zaręczają. To był dopiero trudny wybór kandydata.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 10 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    77 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':