Białoruski prezydent przez cztery godziny odpowiadał na pytania grupy rosyjskich dziennikarzy, którzy przyjechali na tradycyjne, coroczne zaproszenie Łukaszenki. Zapewniał, że żadnego kryzysu w jego kraju nie ma, są jedynie przejściowe trudności (chodzi o brak waluty, dewaluację rubla o 60 proc. i
inflację sięgającą 60 proc.). Twierdził, że nadal popiera go przytłaczająca większość społeczeństwa (choć ostatnie badanie niezależnego instytutu mającego siedzibę na Litwie mówi o 20,5 proc.) i z zachwytem wypowiadał się o planach premiera Rosji Władimira Putina budowy Unii Euroazjatyckiej, która miałaby objąć teren byłego ZSRR bez państw bałtyckich i Gruzji. - Jeżeli upadnie
Rosja, nam wszystkim koniec. Im mocniejsza jest Rosja, tym lepiej dla nas - tłumaczył Łukaszenka i twierdził, że osobiście rozmawiał na temat Unii z Putinem. Dodał też, że dla Zachodu "nigdy nie będę swoim, jestem tam ideologicznie obcy".
Sporo czasu poświęcił Polsce. Według prezydenta Białorusi "wielcy działacze" w naszym kraju śnią o granicy pod Mińskiem - takiej jak przed 1939 r. Proponował rosyjskim dziennikarzom, by kupili w Polsce mapy, bo na nich granica z Białorusią rzekomo nadal przebiega pod Mińskiem.
Łukaszenka wrócił również do zeszłorocznej wizyty szefów polskiej i niemieckiej dyplomacji Radosława Sikorskiego i Guido Westerwellego w Mińsku. Proponowali oni zbliżenie z UE w zamian za demokratyzację kraju. Miękka polityka skończyła się w grudniu 2010 r. po brutalnej rozprawie z białoruską opozycją - ponad 800 osób skazano na kary od grzywny po kilka lat łagru.
- Westerwelle obraził się, kiedy powiedziałem, że nie zgadzam się z... Jak to się nazywa... Homo... Homo... Kiedy facet z facetem...
Homoseksualizm! - mówił w piątek Łukaszenka. - Sikorski zadaje mi pytanie: "Jak, Aleksandrze Grigoriewiczu, odnosicie się do nietradycyjnej orientacji?". Powiedziałem, co sądzę. Że jak kobiety są lesbijkami, to jest to nasza, chłopów, wina. Zresztą jak kobieta z kobietą, to można to wybaczyć. Ale facet z facetem! Ohyda!
Białoruski prezydent przekonywał, że nie zdawał sobie sprawy z orientacji seksualnej Westerwellego. Jego zdaniem właśnie wypowiedź na temat homoseksualizmu spowodowała, że
Niemcy tak chętnie przyłączyły się do obecnego twardego stanowiska UE wobec Mińska.