Agata Nowakowska, Dominika Wielowieyska: Nawet jeśli PO wygra wybory, może wam zabraknąć głosów do rządzenia tylko z PSL. Co wybierzecie: Ruch Poparcia Janusza Palikota czy SLD?
Radosław Sikorski: Mówiłem Januszowi, że zakładając własną partię, decyduje się na trudny krok, ale jak mu się uda, to będzie wicepremierem (śmiech). A na poważnie: szkoda czasu na takie spekulacje. Kluczowe zapewne znowu będzie stanowisko wicepremiera Pawlaka. Mam nadzieję, że PSL docenia cztery lata zgodnej i skutecznej koalicji.
Palikot oczernia w swojej książce dawnych kolegów z Platformy.
- Po tej książce hipotetyczne rozmowy z nim byłyby trudniejsze, bo nikt nie lubi dawać pretekstu do konfabulacji... Skądinąd mam nadzieję, że Janusz nie aspiruje do MSZ-u, boby się działo (śmiech).
Palikot żąda MEN-u dla swojej partii, bo chce wyrzucić religię ze szkół, poza tym Ministerstwa Pracy oraz MSWiA.
- A może jeszcze MON? Znając hiperaktywność Palikota, armia miałaby dużo do roboty, na kilku frontach (śmiech).
Nie bałby się pan robić koalicji z Palikotem? On ciągnie za sobą różnych nie najciekawszych ludzi, którzy mogą nowy rząd wsadzić na niejedną minę.
- Nie znam tych ludzi, ale poznałem Palikota - już pokazał, jak godnym zaufania jest politykiem. Ale mieliśmy już w Sejmie dziwne partie i dziwne koalicje: Samoobronę, Duże Piwo, Małe Piwo [dwa kluby posłów Polskiej Partii Przyjaciół Piwa, założonej przez satyryka Janusza Rewińskiego] - demokracja nie takie rzeczy widziała.
Palikot się panu nie uśmiecha, ale też nie wyobraża pan sobie - mówił to pan publicznie - koalicji z SLD.
- W polityce nigdy nie należy mówić „nigdy”. Jestem np. wdzięczny Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, że na moją prośbę wykonał ważną misję w Kijowie.
Był z wizytą u prezydenta Wiktora Janukowycza i rozmawiał o uwolnieniu Julii Tymoszenko? Tymoszenko siedząca w areszcie jest poważną przeszkodą na drodze Ukrainy do Unii?
- Prezydent Kwaśniewski poruszył kwestie umowy stowarzyszeniowej, tego pierwszego kroku Ukrainy na drodze do Unii i trudności z nimi związane.
Ta pochwała dla b. prezydenta daje nam do myślenia. Jak wiadomo, Aleksander Kwaśniewski nie jest wielkim admiratorem Grzegorza Napieralskiego, za to blisko współpracuje z Ryszardem Kaliszem. Gdyby Kalisz stanął na czele Sojuszu, łatwiej byłoby zrobić z SLD wspólny rząd?
- No nie. My tu sobie żyły wypruwamy w kampanii, po raz pierwszy w wolnej Polsce partia rządząca może wygrać wybory, a wy w kółko: Palikot, SLD. Będziemy się martwić, jak staniemy przed takim dylematem.
A z kim PiS mógłby rządzić? Grzegorz Napieralski publicznie wykluczył koalicję z PiS-em.
- Kaczyński zapłaci każdą cenę za to, by móc zemścić się na tych, którzy w jego ocenie zabili mu brata.
Także za cenę rządu z SLD?
- Oczywiście. To byłyby, mówiąc językiem PiS-u, Himalaje cynizmu po obu stronach. Ale konsekwencje byłyby znacznie gorsze dla SLD, bo pewnie doszłoby w tej partii do rozłamu. PiS-owi by to nie zaszkodziło. Jego wyborcy uznaliby rząd z SLD za kolejny genialny ruch prezesa, bo cel uświęca środki.
A może PiS chce was wepchnąć w trudną koalicję z Palikotem lub SLD, licząc, że wykrwawicie się w kryzysie? A za rok, dwa lata będziemy mieli przyspieszone wybory, w których PiS zgarnie całą pulę.
- Nie jestem interpretatorem myśli prezesa Kaczyńskiego, ale faktycznie, jeśli Platforma nie otrzyma mocnego mandatu, to niestabilność polityczna jest bardziej prawdopodobna.
Źródło: Gazeta Wyborcza