http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Z kim po władzę idzie PiS

Wojciech Szymański
2011-09-20, ostatnia aktualizacja 2011-09-19 23:31

We Wrocławiu w najlepsze współdziała nieformalna koalicja wspierająca PiS w kampanii wyborczej. To wyznawcy fanatycznego lustratora Grzegorza Brauna, kibole Śląska oraz faszyzujący aktywiści Narodowego Odrodzenia Polski.

Dawid Jackiewicz, PiS
Fot. Mieczysław Michalak / AG
Dawid Jackiewicz, PiS
ZOBACZ TAKŻE
W sobotę w PiS-owskim "Namiocie spotkań i dyskusji o Polsce" zainstalowanym na czas kampanii wyborczej w centrum Wrocławia pokazano film Grzegorza Brauna. Jeden z wielu, bo organizatorzy zapowiedzieli pokazy kolejnych. Braun to zaciekły lustrator Lecha Wałęsy, fanatyk wszędzie węszący spiski służb specjalnych. Ostatnio zasłynął tym, że arcybiskupa Józefa Życińskiego już po jego śmierci nazwał "kłamcą i łajdakiem". Nie jest w PiS, nie startuje w wyborach. Ale PiS, oddając mu do dyspozycji swoją trybunę, autoryzuje rzucane przez niego oszczerstwa.

W sobotę w "Namiocie" prezentowano film Brauna o napaści ZSRR na Polskę 17 września 1939 r. Okazją była rocznica tego wydarzenia. Przemawiający przed projekcją kandydat PiS do Sejmu Roman Kowalczyk dał czytelne przesłanie: Sowieci to wciąż największe zagrożenie dla niepodległości Polski, a dowodem na to jest katastrofa smoleńska.

Tydzień temu wrocławski poseł PiS Dawid Jackiewicz mówił na miesięcznicy katastrofy, że upominających się o prawdę o jej przyczynach władza zamyka do więzień. Że opozycja jest zastraszana, a rząd na usługach Rosji. PiS sięga po argumenty absurdalne, ale w tym szaleństwie jest metoda. W kampanii Braun i Jackiewicz doskonale się uzupełniają. Braun jest PiS potrzebny, by przed wyborami podgrzewać atmosferę strachu przed nękającym prawdziwych patriotów rządem Platformy.

PiS za wzór patriotycznej postawy stawia dziś stadionowych kiboli, m.in. tych z Wrocławia. Nie słyszałem, by Jackiewicz protestował, gdy kilka tygodni temu na meczu z Widzewem wznosili oni antysemickie i rasistowskie hasła. Nie sądzę, by sam poseł PiS był wyznawcą takich poglądów. Ale widocznie woli nie zauważać ich u swoich dzisiejszych sojuszników. PiS jest w stanie zrobić wiele, by przypodobać się głośnej, widocznej i nieźle zorganizowanej grupie piłkarskich fanatyków. Wystarczy, że są przeciwko rządowi.

W sobotę projekcję filmu w "Namiocie" przerwano, by widzowie mogli wziąć udział w patriotycznej manifestacji z okazji 72. rocznicy napaści ZSRR na Polskę. Hołubieni przez PiS pseudokibice ramię w ramię maszerowali po wrocławskim rynku z aktywistami Narodowego Odrodzenia Polski. Do udziału w pochodzie zapraszali działacze Klubu "Gazety Polskiej", anons widniał także na stronie internetowej PiS.

Patriotyzm spod znaku NOP niewiele różni się od tego kibolskiego. Polega na szerzeniu nienawiści wobec ludzi o innych poglądach, preferencjach seksualnych, kolorze skóry. NOP to formacja skrajnie szowinistyczna. Takie towarzystwo najwyraźniej PiS też nie przeszkadza.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 75 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    88 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':