http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Platforma Obywatelska drastycznie zmniejsza prawa obywatelskie

es
2011-09-16, ostatnia aktualizacja 2011-09-18 17:39

Sala sejmowa
Sala sejmowa
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Brawami skwitowali posłowie Platformy Obywatelskiej przyjęcie poprawki do ustawy o dostępie do informacji publicznej, która sprawi, że duża część informacji dotyczących działań władzy wszystkich szczebli stanie się niedostępna

Oto ''lista hańby'', czyli jak kto głosował.

W piątek wieczorem, na zakończenie działalności Sejmu tej kadencji posłowie głosowali nad senacką poprawką do rządowego projektu zmiany ustawy o dostępie do informacji publicznej, która spod obowiązku udostępniania wyłącza opinie i analizy przygotowywane na zlecenie władzy wszelkich szczebli i podmiotów wykonujących zadania publiczne, jeżeli ich ujawnienie naruszyłyby "ważny interes gospodarczy państwa" lub mogły "osłabić zdolności negocjacyjne" przy zawieraniu umów międzynarodowych czy formułowaniu stanowisk w unijnych negocjacjach. Dotyczy to też opinii i ekspertyz sporządzonych na potrzeby postępowaniu przed sądami, trybunałami lub "innym organem orzekającym". Także procesów wytaczanych Skarbowi Państwa przez osoby prywatne czy firmy.

- Kiedy zakładaliśmy w latach 70. latające uniwersytety chcieliśmy przygotować ludzi do tego, by - jeśli nadejdzie demokracja - mogli podejmować świadomie decyzje. Teraz usiłuje się ludziom tę wiedzę ograniczyć - tak nawoływał posłów do odrzucenia poprawki senackiej Andrzej Celiński (niezależny).

- To zamach na prawo obywateli do kontrolowania władzy publicznej - mówił Artur Górski (PiS) - Gdzie PO ma honor? Umawialiśmy się, że w Sejmie nie będziemy głosowali przeciwko tej ustawie, jeśli nie będzie w niej tego przepisu. Teraz powrócił w Senacie, a wy macie dyscyplinę partyjną, żeby głosować za tą poprawką - wypomniał Platformie Górski.

Na nic zdały się apele. Głosami Platformy i PSL-u senacka poprawka, zgłoszona przez Marka Rockiego (PO) przeszła. Do odrzucenia zabrakło dwóch głosów. Z dyscypliny partyjnej wyłamało się 9 posłów PO, w tym Marek Biernacki, szef Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, która pracowała nad rządowym projektem. Komisja podczas prac w Sejmie po protestach organizacji pozarządowych i negatywnej opinii rzecznika praw obywatelskich wykreśliła przepis, który wyłączał dużą część informacji spod działania ustawy o dostępie do informacji publicznej. W zamian za to SLD zagłosowało za ustawą, a PiS nie głosował przeciwko niej. W Senacie, w ostatniej chwili i bez debaty poprawka wróciła.

- Będziemy apelowali do prezydenta o zawetowanie ustawy albo o posłanie jej do Trybunału Konstytucyjnego - mówi Szymon Osowski ze Stowarzyszenia Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich, które monitorowało prace nad ustawą i zorganizowało akcję mailingową apelująca do posłów o odrzucenie senackiej poprawki.

- Udzielamy ludziom porad prawnych, jak wydobyć od władz - najczęściej lokalnych - jakąś informację. Było z tym ciężko, ale po wejściu w życie tego przepisu obawiam się, że mieszkańcy już żadnych informacji nie dostaną, bo wszystkie staną się istotne dla ochrony interesu gospodarczego gminy - prorokuje Osowski.

Komentarz Ewy Siedleckiej

To, że rząd z pomocą Platformy Obywatelskiej postanowił drastycznie ograniczyć nam dostęp do informacji samo w sobie jest skandalem i sprawą niewybaczalną dla partii, która w nazwie ma "obywatelska". Ale powitanie wyniku głosowania oklaskami, to już nie skandal. Moim zdaniem to demonstracja buty.

Z kim wygraliście panie i panowie posłowie? Ze społeczeństwem?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 1
  • 1
  • 150 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    76 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':