W wywiadzie-rzece dla Anny Wojciechowskiej, wydanej przez wydawnictwo Czerwone i Czarne
Janusz Palikot opisuje Sławomira Nowaka następująco: "Wydmuszka, plastikowy, bez substancji (...) Do wyglądu i ubioru przywiązuje wielką wagę, drogo i dobrze się ubiera". Nowak w piątek w Radiu Zet komentował: "To podobno w miarę łagodne określenia, o innych podobno są lepsze".
- Zawsze miałem do Palikota łagodniejszy stosunek niż moi koledzy z Platformy, ale takie uporczywe siedzenie w maglu nie przystoi facetowi, który chce być liderem jakiejś formacji politycznej. On bardzo koloryzuje. Nie czytałem jeszcze jego książki. Jako sztabowiec Tuska w 2005 roku mogę powiedzieć, że nie kazaliśmy mu brać ślubu kościelnego przed wyborami, w ogóle nie stawialiśmy takiego problemu premierowi (...) Janusz Palikot stosuje nieprzyjemną zasadę pars pro toto, część zamiast całości, wybiera sobie coś, co jest prawdą, bo znał nas wszystkich i spędzaliśmy razem dużo czasu, i wokół tego buduje swoją historię i swoje narracje - dodał Nowak.