http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Więcej nauki o zupie poproszę

Miłada Jędrysik
2011-08-30, ostatnia aktualizacja 2011-08-30 09:49

Drodzy Koledzy ze Wszystkich Poważnych Gazet (Koleżanki też, choć tym razem tylko w nawiasie, bo jestem przekonana, że gdyby więcej Was było na stanowiskach kierowniczych, to media byłyby inne)!

Miłada Jędrysik
fot. AG
Miłada Jędrysik
ZOBACZ TAKŻE
Proszę Was w imieniu wszystkich dziewczynek: róbcie gazety też dla nas. Stanowimy w końcu połowę społeczeństwa - dlaczego, w tych trudnych czasach, robicie wszystko, żeby pozbawić się tak wielkiej części czytelników?

My naprawdę mamy dość czytania w kółko o życiu uczuciowym George'a Clooneya i o najnowszych trendach w modzie. Ale w Poważnych Gazetach trudno nam znaleźć coś dla siebie.

Dlaczego o polityce pisze się jak o walce buldogów pod dywanem? Dlaczego nie pisze się o problemach, jakie ta polityka ma rozwiązać? My, dziewczynki, zamiast opisu meczu bokserskiego, wolimy dowiedzieć się - konkretnie, bo my takie bardziej przyziemne jesteśmy - czy Polska ma jeszcze szansę, żeby być solidarna, czy też zdeterminował ją etos indywidualnych osiągnięć?

Mówiąc jeszcze konkretniej: czy można podnieść podatki i redystrybuować dochód narodowy w większym stopniu, żeby pomóc słabszym (w tym kobietom, bo to też oznaczałoby finansowane przez państwo żłobki i przedszkola), czy też nie. A to pierwszy przykład z brzegu.

Dlaczego, kiedy Poważne Gazety piszą o historii, to jest to kolejna opowieść o bohaterskich przewagach naszych chłopców w bitwie pod Maraschino (zgadnij, koteczku, skąd to)? Dlaczego tak mało jest historii społecznej, która nas ciekawi o wiele bardziej i która prawdopodobnie - wielu ekspertów tą tezę potwierdzi - większy miała wpływ na dzieje ludzkości niż kolejna bitwa pod Kirsch-holmem? A historia kobiet, tzw. genderowa?

Czysta ideologia, powiecie? A czy przedstawianie historii jako pasma zwycięskich potyczek nie jest ideologią? Przy dobrej woli wszystko można opisać w miarę obiektywnie. Byłam niedawno w IPN na konferencji o oporze kobiet wobec komunistycznego reżimu. Fascynujące, ciekawe i w Polsce zupełnie nieopisane.

Tak, wiem, prof. Andrzej Nowak, nasz czołowy konserwatysta wśród historyków twierdzi, że to "nauka o zupie". Ale my, dziewczynki, chcemy poczytać o tej zupie, bo to dla nas szalenie ciekawe. To nasze życie, i naszych matek, i babek, do cholery.

A dlaczego w Poważnych Gazetach robi się wywiady głównie z mężczyznami? Tak, wiem, więcej jest ich w polityce. Ale już wśród ekspertów, w świecie artystycznym, proporcje są inne. Może po prostu o tym zapominacie, Koledzy, i bierzecie tych ekspertów jak leci, ciągle tych samych, bo nie chce się wam pomyśleć o rozszerzeniu palety.

A dziewczynki, jak otwierają takie gazety, to sobie myślą: ech, co tu po nas? Chyba lepiej już wrócimy do tych zup, bo się nas lekceważy.

Drodzy Koledzy (i Koleżanki). Chyba jednak nie traktujecie mnie poważnie. Kiedy wczoraj napisałam, że "Uważam Rze" to gazeta przemaskulinizowana i w treści, i w formie, w której z tego powodu trudno mi znaleźć coś dla siebie, odpowiedział mi sam Piotr Zaremba. Oj, jak mi odpowiedział...

Napisał nawet coś o szaleństwie.

Naprawdę zwariowałam?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 25 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    57 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':