http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gra śmiercią Leppera

Marcin Wojciechowski
2011-08-08, ostatnia aktualizacja 2011-08-08 09:27

Spekulacje o śmierci Leppera, ciąg dalszy straszenia bankructwem Ameryki i uwagi do raportu MAK - czyli prasa w poniedziałek

Marcin Wojciechowski
.
Marcin Wojciechowski
ZOBACZ TAKŻE
Nie tylko Zbigniew Ziobro i władze Białorusi wzięły się za spekulacje o samobójczej śmierci Andrzeja Leppera. "Tajemnica Leppera - pisze "Polska the Times". - Długi Andrzeja Leppera to według jego kolegów 4 tys. zł. "Polska" próbuje jakoś zracjonalizować spekulacje i oddalić najbardziej fantastyczne teorie.

Inaczej postępują tabloidy. "Lepper bał się o życie" - pisze "Super Express". I prezentuje dwie hipotezy śmierci szefa Samoobrony: 1. Lepper został zabity. 2. Leppera zabiły długi i podejrzane interesy. "SE" publikuje także zdjęcie, na którym Lepper w kwietniu 2011 prosi o pożyczkę Zbigniewa S., szemranego biznesmena, bohatera afery Colosseum sprzed kilku lat.

"Lepper wiedział kiedy i jak umrze" - donosi z kolei "Fakt". Szef Samoobrony miał w tej sprawie usłyszeć przerażającą przepowiednię od wróżki.

Po co pochylam się nad tabloidami? Bo bezkrytycznie mieszają wątki sensacyjne z poważnymi oskarżeniami politycznymi. Drukują sensację obok wypowiedzi poważnych komentatorów. To nadaje sensacjom posmak powagi, a poważnym wypowiedziom posmak śmieszności. W obu gazetach pojawia się redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz, który mówi o jakiejś taśmie, ostatnim wywiadzie, powierzonych tajemnicach, strachu szefa Samoobrony. Sakiewicz przekonuje, że w sprawie afery gruntowej Andrzej Lepper miał przyznać przed sądem rację Jarosławowi Kaczyńskiemu. Janusz Maksymiuk, najbliższy polityczny współpracownik Leppera, dezawuuje słowa Sakiewicza. Ale płyną one bezkrytycznie ze stron tabloidów oraz niektórych stacji telewizyjnych. A my nie jesteśmy w stanie sprawdzić jak jest, bo bohater całej sprawy nie żyje. Na jego zwłokach toczy się jakaś dziwna polityczna gra.

"Ameryka straszy giełdy" - pisze na pierwszej stronie "Rzeczpospolita". Dziś dzień prawdy, bo po raz pierwszy rynki zareagują na wiadomość o obniżonej wiarygodności kredytowej USA. Na Bliskich Wschodzie - gdzie wczoraj pracowały giełdy - doszło do spadków o 5-6 proc.

"Świat z niepokojem czeka na dzisiejszą reakcję giełd - pisze "Gazeta Wyborcza". - Europejscy liderzy i szefowie banków cały weekend wisieli na telefonach". "Grozi nam stracona dekada" - pisze komentator "Gazety" Witold Gadomski. "Obecny kryzys spowodował, że nic nie jest pewne" - to z kolei komentarz Pawła Czuryły z "Rz".

W podobnym duchu "Dziennik Gazeta Prawna". "Po obniżeniu ratingu USA rynki spodziewają się załamania. Szybkich działań polityków nie ma co oczekiwać, bo w Stanach. Hiszpanii i Francji w przyszłym oku są wybory. Brak reform w Polsce może spotęgować uderzenie kryzysu" - pisze "DGP". Słowem sytuacja jest niewesoła.

"Nasz Dziennik" drąży wciąż temat raportu komisji Millera o katastrofie smoleńskiej. "Raport Millera zawiera sprzeczne dane dotyczące wysokości radiowej samolotu Tu-154, który rozbił się na Siewiernym. Chodzi o położenie maszyny w momencie zderzenia z brzozą, które miało spowodować utratę części lewego skrzydła". Chodzi o to, że raz ta wysokość jest opisana jako 5,1 m a gdzie indziej jako 6,2 m. "Nasz Dziennik" nie pisze jednak, jaki to mogłoby mieć wpływ na przebieg katastrofy. Podejrzewam, że żaden. A jeśli rzeczywiście w raporcie są różne dane, to pewnie wynikają z różnych sposobów pomiaru, czy zwykłego błędu. Ale zawsze jest się do czego przyczepić i szukać spisku tam gdzie go nie ma.

W "Gazecie Wyborczej" ciekawa rozmowa z prof. Markiem Żyliczem, członkiem komisji Millera, o tym, czego w swoim raporcie nie pokazali Rosjanie. "MAK nie przekazuje swojego raportu do ICAO, bo wie, że nie jest zgodny z 13. załącznikiem konwencji chicagowskiej. I dlatego my tego raportu nie uznajemy" - mówi prof. Żylicz.

W "Rz" i "Gazecie Wyborczej" są dziś spore materiały o 10. urodzinach TVN24. Oba próbują odpowiedzieć na pytanie, co pojawienie się pierwszej polskiej telewizji informacyjnej zmieniło na naszym rynku mediów. "Przyczyniła się do rozemocjonowania sporów politycznych" - to głos "Rz". "Tabloidyzacja to doprawianie nam gęby" - mówi w "Gazecie" szef TVN24 Adam Pieczyński. Musicie państwo osądzić sami. Ja w każdym razie konsekwentnie wybieram prasę, choćbym miał być w mniejszości.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 24 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    39 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':