Rząd Tuska skończył rok. Oceń go!
Agnieszka Kublik, Monika Olejnik: Brak normalnej współpracy z prezydentem jest jedną z największych porażek pańskiego premierostwa. Skutecznie utrudnia panu rządzenie. Donald Tusk: No to co mam zrobić? Pytają panie, czy przygotowuję zamach stanu? Gdyby to tylko mnie robiono na złość, nie byłoby problemu. Niestety, najwięcej na tym traci Polska, a - tutaj mówię jasno - ja mogę stracić, ale w żadnym wypadku nie wolno psuć Polski.
Pytamy, jak ma pan zamiar rządzić przy opozycyjnym prezydencie i braku wsparcia
SLD przy odrzucaniu jego weta. Nie czuje się pan tym sparaliżowany?
- Nie. Trudniej uzyskiwać efekty, ale można. Powstaną autostrady, powstają „
orliki ”. Szkoda tylko, że sporo czasu będziemy musieli poświęcić na działania, których można by uniknąć, gdyby prezydent miał aspiracje do reformowania kraju.
Bez podpisu prezydenta pod waszymi ustawami nie może pan reformować kraju. - Mogę. Granice są wyznaczone przepisami prawa i wynikami wyborów. W tych granicach mogę się poruszać. Nie we wszystkich głosowaniach będziemy mieli przeciwko sobie oba kluby opozycyjne, PiS i SLD. Pracujemy nad tym od rana do wieczora. Także nad prezydentem. Będę przekonywał Lecha Kaczyńskiego, nie zawsze pewnie z dobrym skutkiem, by nie wetował.
Wasze najważniejsze projekty nie wejdą w życie, ustawy zdrowotne i pomostówki będą zawetowane. Z SLD się nie dogadaliście. - Proszę mnie nie obciążać odpowiedzialnością za to, że SLD się podzielił.
Z tą podzieloną lewicą nie potraficie się dogadać. Macie większość, ale jesteście słabym rządem. - Nie, to nie świadczy o słabości. Przyjęliśmy przemyślany wariant postępowania w przypadku dwóch kluczowych ustaw - emerytur pomostowych i zdrowia. Opozycja zachowuje się niemądrze, bo my chcemy naprawić - i oni to wiedzą - oba te systemy. Opozycja powinna być wdzięczna, że chcemy wziąć odpowiedzialność za coś, czego oni nie mieli odwagi zrobić.
W sprawie emerytur pomostowych mieliśmy ze związkami zawodowymi i z opozycją 26 spotkań, ponad sto godzin rozmów, zwiększyliśmy liczbę osób uprawnionych ze 130 do 250 tys. Nie zgodzę się, żeby z emerytur pomostowych, które mają pomagać tym, którzy zapadają na zdrowiu z powodu wykonywanego zawodu, uczynić de facto nowy system emerytalny, czyli powszechne obniżenie wieku emerytalnego.
Proponujemy uczciwy model emerytur pomostowych dla grup zawodowych wskazanych nie przez nas, tylko przez komisję medyczną, i dla dodatkowych grup dopisanych wskutek negocjacji ze związkami i z opozycją.
Alternatywa jest prosta: albo pomostówki dla tych, którzy naprawdę ich potrzebują, albo powszechny system emerytalny bez wcześniejszych emerytur pomostowych. Prezydent bierze za to całkowitą odpowiedzialność.
Zmierzamy do ujednolicenia systemu emerytalnego. Bez podpisu prezydenta doprowadzimy do tego później. Nie możemy doprowadzić do krachu. Do tego, że ludzie, którzy będą krótko pracować, będą mieli głodowe emerytury.
Co zrobicie z reformą służby zdrowia? Weto pewne i brak poparcia SLD pewny. - Spór toczy się głównie o to, czy szpitale mają być komercjalizowane obligatoryjnie, czy dobrowolnie. Dobrowolna metoda doprowadzi do tego, że część szpitali weźmie na siebie przykry obowiązek dyscyplinowania finansów, a te, które się nie zdecydują na komercjalizację, nadal się będą bezkarnie zadłużać. My tą ustawą chcemy wyleczyć sposób finansowania szpitali.
Wszystkie mieszczące się w ramach elementarnej racjonalności uwagi SLD do ustaw zdrowotnych zostały uwzględnione, ale Sojusz ustawy i tak nie poparł.
Ja poglądu nie zmieniłem.