http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Girzyński w czasach upału

Paweł Smoleński
2011-07-13, ostatnia aktualizacja 2011-07-13 18:32

Poseł PiS Zbigniew Girzyński pogroził w Polsat News prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu.

Prezydent dostał burę z przyrzeczeniem kary w przyszłości za to, że jego kancelaria oddała do prokuratury sprawę ułaskawienia Andrzeja S. przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, akurat wspólnika zięcia nieżyjącej głowy państwa.

Poseł zakomunikował, że grzebanie wokół Andrzeja S. to celowe szkodzenie jego partii, oraz że za lat kilkadziesiąt wyciągnie wszystkie ułaskawienia, jakie już wyszły lub wyjdą spod ręki prezydenta Komorowskiego, a wtedy naród się dowie. Gdyż - zdaniem Girzyńskiego - prezydent Kaczyński ułaskawiał drobnych przestępców, którzy mieli kłopoty z fiskusem, zaś jego następca ułaskawia "gwałcicieli, morderców, złodziei".

Po pierwsze - kancelaria prezydenta Komorowskiego nie ma możliwości powtórnego skazania Andrzeja S., a jedynie chce się dowiedzieć, gdzie wyparowały niektóre dokumenty związane z ułaskawieniem.

Po drugie - jeśli prezydent Komorowski będzie ułaskawiał wspólników swoich zięciów lub synowych, a przy okazji zaginą dokumenty spraw, niech poseł Girzyński piętnuje, ile wlezie, nawet w przyszłym stuleciu.

Po trzecie, jeśli - jak zapewniał jeszcze nie tak dawno poseł Girzyński wraz z innymi politykami PiS - prezydent Kaczyński był prezydentem niepartyjnym, to kancelaria prezydenta Komorowskiego szkodzi nie tylko PiS-owi, ale narodowi en bloc. Ja, jako przynależny do narodu, nie czuję się poszkodowany skierowaniem do prokuratury sprawy Andrzeja S. nic a nic. Myślę też, że akurat w prezydenckich kancelariach winien być porządek w papierach, również tych dotyczących ułaskawień. Porządek w papierach prezydenckich kancelarii narodowi nie szkodzi, a może (choć głowy nie dam) ciut pomaga.

Po czwarte - PiS-owi szkodzą właśnie takie wystąpienia jak posła Girzyńskiego (nie mówiąc o przeszłych zasługach, np. koalicji z miłującym prawo Andrzejem Lepperem), lecz to już nie mój ból i nie martwi mnie to wcale a wcale.

Po piąte - słowa posła Girzyńskiego objaśniam sobie wracająca falą upałów i burzowych frontów. Przecież mógł po ludzku powiedzieć "nie pasuje mi ten Komorowski". A tak popadł w niepotrzebną zawiłość wywodu.

Warto uzupełnić, że wyjaśnianie sprawy Andrzeja S. rzecznik PiS Adam Hofman nazwał niszczeniem pamięci prezydenta Kaczyńskiego. Rzecznik Hofman zawsze należał do moich faworytów; można na nim polegać, bo jak coś powie, to już powie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3
  • 17
  • 1
  • 14
  • 1
  • 29 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    66 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':