Maximus to znane warszawiakom ogromne centrum handlu hurtowego położone niedaleko stolicy. Można tam po hurtowych cenach kupić w zasadzie wszystko. Sam zostawiłem tam trochę pieniędzy. I dziś bardzo się tego wstydzę.
Od kilku dni w wielu punktach Warszawy widzę bowiem najnowszy billboard reklamowy Maximusa. Informuje on o nowej promocji - pod hasłem "Opuszczamy na maxa" jakaś zgrabna pani usłużnie ściąga majtki.
Rozumiem, że:
a. Maximus postanowił zmienić profil i został domem publicznym sprzedającym usługi po cenach hurtowych lub;
b. pracownice Maximusa na żądanie klientów ściągają w ramach promocji bieliznę; ciekawe, czy panowie też to robią, bo billboard nie uściśla, czy promocja dotyczy jedynie pań.
A poważnie - reklama jest obrzydliwa. Jest również poniżająca - dla pracujących w Maximusie kobiet i dla wszystkich, którzy muszą te billboardy oglądać. Mam nadzieję, że w przyszłym roku zostanie wyróżniona
w konkursie "Chamletów".