Gdyby ben Laden został uwięziony i sądzony w krajach Unii Europejskiej, z pewnością nie zostałby uśmiercony, choć on sam daleki był od oszczędzania tych, których uznał za swoich wrogów.

Jego czyny wciąż budzą zgrozę. Ten człowiek był niczym herszt bandy, który zaszedł bardzo wysoko. Miał spryt i zuchwałość godne Hitlera i Stalina, czym górował nad zatroskanymi o procedury prawne politykami krajów demokratycznych. Jego fanatyzm, cynizm i bezgraniczna wola destrukcji wprawiały świat w lęk i zakłopotanie.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej