Nie ma obowiązku wyjazdu na beatyfikację Jana Pawła II do Rzymu. Wiadomo. Każdy ma jakieś sprawy, wyjazd nie będzie tani, trzeba poświęcić długi weekend na męczącą podróż autokarem. Ale jednak liczba 21 tysięcy polskich pielgrzymów zarejestrowanych w kościele polskim w Rzymie robi smutne wrażenie, a przede wszystkim budzi zdziwienie po tych wszystkich latach zbiorowych uniesień i narodowych pielgrzymek.

Nawet wiceburmistrz Rzymu był nieco zaskoczony małą liczbą polskich zgłoszeń i zachęcał do przyjazdu. Zwłaszcza że warunki są sprzyjające. Na początku wielu potencjalnych pielgrzymów mogło się przestraszyć. Wszyscy wieszczyli, że na beatyfikację przyjadą miliony wiernych, że zabraknie nie tylko miejsc przed bazyliką, ale w ogóle w okolicach Watykanu, że ceny poszybują w górę, a hotelarze będą chcieli z pielgrzymów zedrzeć skórę.

Rzeczywiście na początku ceny za wynajęcie pokoju poszybowały w górę, ale dziś wszystko wróciło do rzymskiej - też nie niskiej - normy. Miejsca są niemal wszędzie, także w okolicach Watykanu.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej