Problem z przedmiotem wychowanie do życia w rodzinie zaczyna się już w jego nazwie. Bo czym dzisiaj jest rodzina? Czy to nadal tradycyjny model: mama wychowująca dzieci, ojciec pracujący na rodzinę, jeden związek na całe życie? Prof. Barbara Fatyga, mówi w "Gazecie", że dzisiaj często bliższe więzi łączą nas z "obcymi" niż z naszymi krewnymi, a modele współżycia przekształca głównie spłycona kultura masowa.

Nastolatki - przyznaje socjolożka - bardziej zajmuje miłość, flirt i zabawa niż ich społeczna obecność w rodzinie.

I usiłują się odnaleźć w dziwnym chaosie poznawczym. Gdzie z jednej strony są bombardowane przez rozerotyzowaną kulturę popularną, a z drugiej - są edukowane przez szkołę, która konserwuje anachroniczne wzorce i przedstawia im pełen niedomówień program. A w podręcznikach zamiast faktów medycznych są mity i przesądy o antykoncepcji.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej