Niezależnie od tego, czy rząd zmniejszy składkę emerytalną przekazywaną do otwartych funduszy emerytalnych, czy nie, rdzeń reformy pozostaje taki sam: nasze składki są odkładane i w OFE, i w ZUS na indywidualnych kontach. To jest kapitał na czas emerytury. Im dłużej będziemy pracować, tym większe będziemy mieć świadczenia.

Planowane właśnie zmiany w systemie prawdopodobnie niewiele tu zmienią. Sprawią tylko, że na papierze dług publiczny będzie niższy.

A problem biedowania na starość pozostanie.
Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej