Gadające w noc wigilijną zwierzęta (a w każdym razie te, które nie zostaną zjedzone) nie powiedzą nam nic przyjemnego. Zgodzą się zapewne z posłem Brudzińskim, że żyjemy w "dziadowskim" kraju. Bo to prawda, i wcale nie dlatego, że mamy dziadowskich polityków, w tym posłów. Żyjemy w dziadowskim kraju, ponieważ mamy dziadowskie podejście do zwierząt.

Zwierzęta zakrzykną zapewne też, że żyją w Ubekistanie, gdzie się je prześladuje, dręczy, sprawia cierpienia i zabija dla przyjemności, gdzie traktuje się je jak przedmioty nienależące do kręgu ludzkiej wspólnoty, choć doprawdy więcej zwierzęcości w ludziach niż w zwierzętach.
Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej