Minister Radziszewska nie dość, że niewiele robi na rzecz równości, nie ma żadnej strategii równościowej, to w dodatku swoimi publicznymi wypowiedziami dyskryminuje osoby homoseksualne. Na rządzących, a przede wszystkim na samym premierze Donaldzie Tusku, bo to on w przeddzień Dnia Kobiet wręczył nam w prezencie pełnomocnika ds. równego traktowania, nie robi to jednak żadnego wrażenia, co pokazuje, że dla rządu kwestia równości jest całkowicie obojętna.

Brak efektywnych procedur i instrumentów prawnych w przeciwdziałaniu dyskryminacji w Polsce piętnowany jest od lat przez międzynarodowe gremia. Unia Europejska, wszczynając postępowania karne przeciwko naszemu krajowi za brak odpowiednich przepisów równościowych, dała rządowi sygnał: tak dalej być nie może. Albo Polska zatroszczy się wreszcie o marginalizowane grupy, albo UE nałoży na nas potężne kary finansowe.
Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej